Joss Stirling „Co ukrywa Summer?” – RECENZJA

„Co ukrywa Summer?” to szósty i podobno ostatni tom bardzo popularnej „Sagi o braciach Benedictach” Joss Stirling. Oczywiście, nie trzeba być nastolatką, by zaczytać się w tej książce (choć z myślą przede wszystkim o nastoletniej grupie wiekowej autorka tworzyła swój cykl). Także nieco starsi czytelnicy (mniej lub bardziej „nieco” – kto by się przejmował!), którzy z nostalgią myślą o pierwszych porywach serca, chętnie zanurzyliby się w świecie romantycznych miłości, okraszonym garścią sił nadprzyrodzonych i sporą dawką przygody – nie będą zawiedzeni perypetiami Summer. Co więcej, zabierając się za lekturę „Co ukrywa Summer”, nie trzeba wcale znać poprzednich części. Każda dotyczy bowiem innej bohaterki: Sky, Phoenix, Crystal, Mysty, Angel i wreszcie Summer. Wszystkie są młode, u progu swojej wielkiej życiowej miłości, a przede wszystkim wszystkie są… niezwykłe. I nie mam wcale na myśli takiej niezwykłości, o której mówi się, gdy ktoś jest szczególnie urodziwy, mądry czy też ma inną wyjątkową cechę. Choć bohaterki Joss Stirling posiadają i takie zalety, łączy je ponadto rzecz szczególna – przynależność do społeczności sawantów. Czytaj dalej

James Dashner, „Trzynasta Rzeczywistość. Dziennik osobliwych listów”, tom 1 – RECENZJA

Początek roku szkolnego to zazwyczaj ciężki okres dla dzieci i rodziców. Dlatego właśnie dzisiaj proponujemy wam podróż w nieznane, zapraszamy na wyprawę do „Trzynastej Rzeczywistości”. I nawet nie musicie wstawać z kanapy! Wystarczy, że sięgniecie po książkę Jamesa Dashnera. Wykorzystując teorię naukową, stworzył on naprawdę świetną historię. Jest ona przeznaczona dla nastolatków, ale i dorośli będą się przy niej nieźle bawić. To co prawda dopiero pierwszy tom cyklu, ale już możemy powiedzieć, że zapowiada się on bardzo obiecująco. Czytaj dalej

Victoria Schwab „Spalona ziemia”, Spirit Animals: Upadek Bestii tom 2 – RECENZJA

Jeśli śledzicie losy Conora, Abeke, Meilin oraz Rollana i nie zawiódł was pierwszy tom nowej serii Spirit Animals: Upadek Bestii (naszą recenzję „Nieśmiertelnych strażników” możecie przeczytać tutaj), koniecznie sięgnijcie po tom drugi, zatytułowany „Spalona ziemia”. To kontynuacja fabuły poprzedniej części, która komplikuje losy bohaterów, stawia przed nimi nowe zadania, piętrzy trudności i tajemnice. Autorka tomu, Victoria Schwab, znakomicie odnalazła się w świecie Erdas, oddała klimat wcześniejszych części cyklu, ale też wprowadziła swój indywidualny szlif. To bez wątpienia jedna z najlepszych części! Czytaj dalej

Katarzyna Berenika Miszczuk, „Żerca” – RECENZJA

Katarzyna Berenika Miszczuk, „Żerca”, cykl: „Kwiat paproci” (cz. 3), Wydawnictwo WAB, Warszawa 2017.

Co to ja mam dziś dla miłych Państwa? (Raczej dla Pań, ale Panom w żadnym wypadku lektury nie zamierzam zabraniać).

Czarodziejska mikstura z wielu składników uwarzona. Fantasy, ale z przymrużeniem oka, elementy słowiańskiej mitologii, akcja wartka, zabawna bohaterka, miłość nie z tej ziemi. Do tego sporo humoru, szczypta erotyzmu (spora szczypta, może nawet garść). Zażywać o dowolnej porze (rano, w południe, wieczorem) i w miejscu dowolnym, nie wyłączając środków transportu publicznego ani zaplecza socjalnego w miejscu pracy. Stosować na niepogodę, na bolączki różne, a zwłaszcza na świetny nastrój. Przedawkować nie sposób. Czytaj dalej

Piotr Patykiewicz, „Tajemnica mroku” – RECENZJA

Piotr Patykiewicz, „Tajemnica mroku”, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2017.

Bartek Jakubiak, główny bohater powieści, jest uczniem gimnazjum. Koledzy nazywają go Obły, co nawiązuje do postury chłopca. Każdy, kto chodził do szkoły, pamięta na pewno, że pseudonimy są niezwykle istotnym elementem funkcjonowania szkolnych społeczności. Obły jest typowym współczesnym nastolatkiem. Ma najlepszego kumpla, Maćka Potworowskiego (o wdzięcznej ksywie Monster), ma też i największego wroga, ale o tym za chwilę. Lubi gry komputerowe, nieźle mu idzie analizowanie poezji romantycznej, nienawidzi za to matematyki, co może mieć związek z nauczycielką przedmiotu, nazywaną przez gawiedź uczniowską Modliszką. Bartek nade wszystko jednak boi się ciemności. To jego obsesja, związana z traumą z lat dziecinnych, kiedy to złośliwy starszy kolega zamknął go w ciemnym zsypie. Czytaj dalej

SPIRIT ANIMALS seria druga, tom 1: Eliot Schrefer, „Nieśmiertelni strażnicy” – RECENZJA

Eliot Schrefer, „Nieśmiertelni strażnicy””. SPIRIT ANIMALS, seria druga, Upadek Bestii, tom 1, przeł. Bartosz Czartoryski, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2017.

Czekaliście? Nasi młodsi czytelnicy na pewno! Wszystkim miłośnikom cyklu Spirit Animals przedstawiamy pierwszy tom drugiej serii, pt. „Nieśmiertelni Strażnicy”. Jego autorem jest Eliot Schrefer – twórca popularnych powieści dla dzieci i dorosłych, znany już czytelnikom z szóstego tomu pierwszej serii. Naszym zdaniem to zresztą jedna z najlepszych części cyklu, pisarz ma niezwykły talent do kreowania świata fantasy, ciekawego, a jednocześnie wypełnionego pozytywnymi wartościami. Zawodowo zajmował się miedzy innymi badaniem żółwi morskich i hodowlą różnych gatunków ryb, być może stąd wynika jego wyjątkowa wrażliwość na świat zwierząt. Czytaj dalej

Marie Lu, „Wszechdrzewo”, SPIRIT ANIMALS, tom 7 – RECENZJA

Marie Lu, „Wszechdrzewo”, seria SPIRIT ANIMALS, tom 7, przeł. Michał Kubiak, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2017.

„Wszechdrzewo” to siódmy i ostatni tom cyklu SPIRIT ANIMALS, popularnego wśród młodzieżowych czytelników na całym świecie. Autorką tej części jest Marie Lu, amerykańska autorka chińskiego pochodzenia.

Zajrzyjmy więc do Erdas raz jeszcze! Czytaj dalej

SPIRIT ANIMALS, tom 6: Eliot Schrefer, „Wzlot i upadek” – RECENZJA

Eliot Schrefer, „Wzlot i upadek”, seria SPIRIT ANIMALS, tom 6, przeł. Michał Kubiak, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2016.

Witamy ponownie w Erdas!

Niewtajemniczonym lub zapominalskim trzeba przypomnieć, że Erdas to fantastyczny świat (jak Śródziemie Tolkiena czy Narnia C. S. Lewisa), w którym ludzie współistnieją ze zwierzętami. Niezwykłymi zwierzętami. Niektórzy spośród ludzi, jak czwórka nastoletnich przyjaciół: Conor, Abeke, Meilin i Rollan, mają wyjątkową moc przyzywania ich i czynienia swoimi zwierzoduchami. Dzięki temu zyskują potężne siły, a przede wszystkim zwierzęcych przyjaciół, którzy stają się partnerami równymi ludziom. Wszyscy razem stają do walki o ocalenie Erdas… Czytaj dalej

Ted Sanders, „Strażnicy. Szkatułka i ważka” – RECENZJA

Ted Sanders, „Strażnicy. Szkatułka i ważka”, Wydawnictwo Wilga, 2017.

Horacy F. Andrews to nastolatek, który mieszka wraz z rodzicami i kotem, Lockim, w Chicago. Przepada za naukami ścisłymi, a wieczorami grywa z mamą w szachy. Chłopca cechuje logiczne i racjonalne myślenie, ma też rzadko spotykaną umiejętność określania co do minuty aktualnego czasu. Pewnego dnia, jadąc autobusem, wpada mu w oko dziwny szyld z jego własnym nazwiskiem. Wiedziony ciekawością trafia do przedziwnego miejsca – Domu Odpowiedzi. Czytaj dalej

Katarzyna Berenika Miszczuk, „Noc Kupały” – RECENZJA

Katarzyna Berenika Miszczuk „Noc Kupały”, cykl: „Kwiat paproci” (cz. 2), Wydawnictwo WAB, Warszawa 2016.

Pamiętacie jeszcze historię Gosławy Brzózki? Młodej, ładnej, lecz raczej dość zwyczajnej kobiety, która po ukończeniu studiów medycznych wyjeżdża do świętokrzyskiej wsi Bieliny, gdzie odbywa obowiązkową praktykę u miejscowej szeptuchy?
Na Swarożyca! Głupie pytanie! Kto przeczytał, ten bez wątpienia pamięta!
Autorka powieści – Katarzyna Berenika Miszczuk – wywróciła dotychczasowe, „normalne” życie swojej bohaterki do góry nogami, każąc jej mierzyć się z mocami rodem z dawnych przedchrześcijańskich wierzeń, do których ta nie przywiązywała do tej pory dużej wagi. Co więcej, przed czytelnikiem rozciągnęła wizję alternatywnej historii Polski, która nie przyjęła chrztu i w XXI wiek wkroczyła jako nowoczesne, ale całkowicie oddane słowiańskiej tradycji państwo. Czytaj dalej

Marcin Mortka „Projekt Mefisto” – RECENZJA

Marcin Mortka, „Projekt Mefisto”, Wydawnictwo W.A.B., 2016.

Trzymam w ręku książkę (choć jak widzicie to raczej – czytnik z e-bookiem😀), która jest dla mnie trochę zaskoczeniem, trochę odkryciem, a na pewno lekturą, którą śmiało mogę polecić.
Słyszałam o Marcinie Mortce sporo dobrego, świetny pisarz i tłumacz fantasy, niesamowicie płodny literacko, na półce u moich dzieci stoi kilka jego pozycji (zresztą bardzo udanych). „Projekt Mefisto” tematyką zdaje się zbliżać do powieści Katarzyny Bereniki Miszczuk (cyklu „Ja, diablica”, „Ja, anielica”, „Ja, potępiona” czy ostatniej „Szeptuchy”). Zapowiedzi wydawnicze głoszą o przystojnym i cynicznym diable Zygmuncie, szeregowym pracowniku piekła, który przybywa do małego miasteczka, by realizować strategię piekielnego zarządu na pogrążenie ludzkości w grzechach. Szybko okazuje się jednak, że misja przerasta jego możliwości, a jej teren – Wypluty – zamieszkują istoty przynajmniej równie potężne jak on, które skutecznie utrudniają diabelskie działania. Wodnik, wiedźma, wilkołak, leszy, rusałka – to postaci w znacznej mierze zaczerpnięte z rodzimego folkloru, przedchrześcijańskich wierzeń.
Realia, w jakich autor osadza tę fantastyczną zgraję, to jednak w żadnym wypadku sielska rzeczywistość, tło dla lekkiej, magicznej opowieści czy też może paranormalnego romansu. O nie!
To bardzo brutalny obraz polskiej prowincji, brzydkiej, pachnącej tanią kiełbasą i papierosami. Rzeczywistości ludzi (bynajmniej nie pięknych) unurzanych w trudnej codzienności, wulgarnych (ilość przekleństw na cm2 kartki papieru jest zatrważająca!), sceptycznych i na ogół smutnych. Mortka oddaje ten świat Polski „B” tak sugestywnie, że niemal widzimy popękane żyłki na nosie miejscowego menela, czujemy… a dobrze, nad zapachem przepoconej koszuli w kratę nie będę się rozwodzić.
Ale to nie brutalny realizm niczym z głębokiego PRL-u. To rzeczywistość w krzywym zwierciadle, tak przerysowana, tak przejaskrawiona, że aż … śmieszna. Do tego humor postaciowy, sytuacyjny (o potężnej sile rażenia) – tworzą mieszankę wybuchową.

[rozmowa diabła Zygmunta z wyplucką młodzieżą]
„- Co się, kurwa, szwendasz? Myślisz, kurwa, że co? – napierał młodzian w czapce, któremu emocje najwyraźniej uniemożliwiały budowanie zdań dłuższych niż cztery wyrazy.
– Wyskakuj z fajek, pizdo – warknął drugi, równie nabuzowany, różniący się od pierwszego właściwie tylko ordynarnym tatuażem na szyi. – I z portfela.
– Jebnij mu Seba! – darł się piskliwym głosem trzeci […]
– No i co, ciapaty? Doigrałeś się! – wychrypał Seba. Wyłuskał smartfona i podał chudzielcowi z tyłu. – Potrzymaj, Uszol, tylko nie grzeb.
– Ciapaty? – zdziwił się uprzejmie Zygmunt.
Wśród ogólnych wytycznych, które otrzymują agenci terenowi, była również informacja o tym, że ciemniejszy kolor skóry, kojarzący się z południowym pochodzeniem bądź zamiłowaniem do sportu, dobrze oddziałuje na kobiety. Zygmunt był jednym z wielu, którzy skorzystali z podpowiedzi”.

Tu muszę się przyznać, że mniej więcej do połowy lektury równie często śmiałam się co denerwowałam wizją świata, którą roztaczał przede mną Mortka (Szanowny Panie Marcinie, proszę wybaczyć, takie prawo czytelnika, zwłaszcze tego mniej bystrego). Ale potem zaczęłam spoglądać nań (na świat przedstawiony rzecz jasna, nie na autora😜) z nieco szerszej perspektywy. Wulgaryzmy i brzydota wydały mi się uzasadnione, a w zamkniętej przestrzeni Wyplut zaczęłam odkrywać sensy metaforyczne .
Nie zawiodłam się na lekturze. Więcej – doceniam rozmach powieści, mnogość pomysłów, zaskakujących zwrotów akcji, humor z piekła rodem. Doceniam wykorzystanie tematyki fantastycznych postaci i skonfrontowanie ich z najbardziej odartą z magii rzeczywistością – po to, by powiedzieć o niej coś więcej. Zabawna, ale i dająca do myslenia, jest także wizja piekła – jako bezdusznej, stawiającej tylko na wyniki korporacji, z całym arsenałem paradoksalnych procedur i metod działania.
Czytajcie zatem! Bawcie się świetnie przy tym! Ale niech nie przyjdzie Wam do głowy szatański pomysł, żeby dać do rąk niepełnoletnim!
Agata

Katarzyna Berenika Miszczuk, „Szeptucha”

Czy znacie (i w dodatku lubicie) cykl ”Ja anielica” – „Ja diablica” – „Ja potępiona”?Jeśli tak – lektura „Szeptuchy” jest dla Was obowiązkowa!Jeśli nie – a nie oczekujecie literackich uniesień najwyższego lotu, lecz w zamian zgodzicie się na rodzimą fantastykę z przymrużeniem oka, z dużą dozą humoru i romansem nie z tej ziemi – Was również do „Szeptuchy” zachęcam😀.

„Drogi czytelniku” – pisze autorka – „czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co by było, gdyby Mieszko I nie przyjął chrztu? Czy nadal wierzylibyśmy w pogańskich bogów? Jak dzisiaj wyglądałoby nasze państwo?”,

a następnie serwuje nam obraz takiej właśnie słowiańsko-pogańskiej rzeczywistości, choć osadzonej w czasach rzekomo współczesnych.Gosława Brzózka – w skrócie po prostu Gosia – kończy studia medyczne i udaje się na praktykę do szeptuchy (szeptuchy bowiem pełnią funkcję nie mniej istotną od lekarzy, są czymś w rodzaju pierwszej opieki medycznej). Gosia jest typowym mieszczuchem, dziewczyną sceptycznie nastawioną do słowiańskiej religii, w dodatku hipochondryczką, panicznie bojącą się zakażeń, bakterii, a nade wszystko – kleszczy😵 A tych nie da się uniknąć (pomimo najbardziej przemyślanych strojów) w okolicach niewielkiej wsi w Górach Świętokrzyskich.Co więcej – pradawne wierzenia ożywają tu nie tylko w formie pielęgnowanych bardziej niż w dużym mieście świąt i obyczajów. Bywa że przybierają postać mitycznych istot…Pojawia się i On – przystojny, naprawdę jedyny w swoim rodzaju.Chwytajcie zatem za lekturę i bawcie się dobrze!!!

Ja czekam już na kolejną część cyklu – podobno ma pojawić się jesienią.

Wasza Zabookowana Agata