Ulf Nilsson, „Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa” – RECENZJA

Serie detektywistyczne dla dzieci od lat zajmują ważne miejsce na półkach księgarń i bibliotek. Wśród autorów zaś dziecięcych kryminałów prym wiodą – jakże by inaczej! – Skandynawowie. Wystarczy tu wspomnieć chociażby o niezwykle popularnym cyklu „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai” Martina Widmarka i Heleny Willis (notabene, podobnie jak seria o Komisarzu Gordonie, w znakomitym tłumaczeniu Barbary Gawryluk). Tym razem chcę Wam opowiedzieć o książce popularnego szwedzkiego pisarza, Ulfa Nilssona, wielokrotnie nagradzanego (m.in. Nagrodą Astrid Lindgren za całokształt twórczości) autora książek dla dzieci i młodzieży, a także członka Szwedzkiej Akademii Książki dla Dzieci. Zapraszam was do pewnego lasu, na posterunek policji, któremu szefuje silną ręką (łapą? kończyną?) Komisarz Gordon, niemłoda już, wielce roztropna ropucha. Czytaj dalej

Tove Jansson „Lato” – RECENZJA

„Lato” Tove Jansson to niedużych rozmiarów powieść, przy tym – zupełnie wyjątkowa literacka perełka. A ponieważ wyszła spod pióra słynnej fińskiej pisarki, znanej  przede wszystkim z cyklu o Muminkach (według mnie trochę krzywdząco, ale to byłby temat na zupełnie odrębny artykuł), powinnam zacząć od tego, dla kogo przeznaczona jest ta książka. Dla dzieci czy może dla dorosłych? I tu pojawia się problem. Naprawdę nie wiem. O ile „Muminki” to książki pisane z myślą o dziecięcym odbiorcy (choć ich uniwersalny charakter powoduje, że czytają je i dorośli), o ile takie powieści, jak „Słoneczne miasto” czy „Uczciwa oszustka”, to literatura dla zdecydowanie starszego czytelnika, o tyle „Lato” może czytać każdy. Nie jestem nawet pewna, czy słuszna jest informacja, na którą gdzieś się natknęłam, że to książka przeznaczona dla młodzieży 12+. Mam wrażenie, że miałaby szansę spodobać się niejednemu dziecku, które nie potrafi jeszcze czytać… Dość jednak o tym. Ja przeczytałam „Lato” jako czytelnik dorosły, nie zastanawiając się nad jej potencjalnym odbiorcą, a wrażeniami z tej niezwykłej według mnie lektury chciałabym się podzielić. Czytaj dalej

Caroline Eriksson „Zniknięcie” – RECENZJA

Znacie to uczucie, kiedy budzicie się z wrażeniem, że całą noc goniliście za czymś we śnie i to coś ciągle Wam uciekało… Więc taka właśnie jest powieść Caroline Eriksson „Zniknięcie”. Główna bohaterka, Greta, szuka męża i córeczki, którzy przepadli bez śladu na wyspie owianej wyjątkowo złą sławą. Szuka, ale z każdym przeczytanym rozdziałem czytelnik nie wie już, czy oni naprawdę zaginęli, czy to wszystko dzieje się tylko w głowie Grety, a może wydarzyło się coś jeszcze straszniejszego… W tej książce nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje, autorka długo prowadzi z czytelnikiem grę, a jej rozwiązanie jest dużym zaskoczeniem. Powieść wciąga bez reszty, jeśli lubicie thrillery, dreszcz emocji i psychologiczne łamigłówki, to sięgnijcie po „Zniknięcie”. Nie będziecie żałować! Czytaj dalej

Tove Jansson, „Słoneczne miasto” – RECENZJA

Tove Jansson, „Słoneczne miasto”, przeł. Teresa Chłapowska i Justyna Czechowska, Marginesy, 2017 (w skład wydania weszły dwie powieści: premierowo w Polsce „Słoneczne miasto” oraz znane już polskiemu czytelnikowi „Kamienne pole”)

Oczywiście Muminki. To z nimi przywykliśmy kojarzyć Tove Jansson. I nie ma się czemu dziwić ani przeciwko czemu buntować, bo choć sama Tove czuła się bardziej malarką aniżeli pisarką, choć książki o Muminkach zaczęła pisać trochę na uboczu artystycznej działalności, jako odskocznię od przerażającej rzeczywistości wojny, to właśnie sympatyczne trolle przyniosły jej światową sławę.
Jasne jak słońce wydaje się także, że to Muminki właśnie są głównymi postaciami słynnego cyklu. Jeśli jednak przyjrzeć się tytułom poszczególnych tomów, widać, że część z nich wskazuje nie na same Muminki, a na zamieszkiwaną przez nie krainę („W Dolinie Muminków”, „Opowiadania z Doliny Muminków”, „Kometa nad Doliną Muminków”, „Dolina Muminków w listopadzie”). Dolina Muminków – magiczna przestrzeń, dziecięca arkadia. Tak właśnie lubię patrzeć na muminkowy cykl fińskiej artystki. Poprzez pryzmat wykreowanej przez nią przestrzeni – jedynej w swoim rodzaju szczęśliwej doliny, gdzie wszystko wydaje się prostsze, bardziej naturalne. Ale też krainy, która pomimo swojej topografii (doliny, czyli wgłębienia) stwarzającej poczucie przytulności i bezpieczeństwa, wcale przestrzenią zupełnie bezpieczną nie jest. Dolinę Muminków zalewa przecież powódź, zagraża jej kometa, a zamieszkujące ją istoty mają swoje fobie, tęsknoty, melancholie. Czytaj dalej

Astrid Lindgren & Kitty Crowther, „Skrzat nie śpi”

Astrid Lindgren & Kitty Crowther, „Skrzat nie śpi”, Wydawnictwo Zakamarki 2016

Jest noc. Śpi stara zagroda i wszyscy, którzy w niej mieszkają.
Zagroda stoi w głębi lasu. Kiedyś dawno temu ktoś wykarczował tu drzewa i zbudował dom. Kto to był, nie wie nikt.
Tej nocy gwiazdy migoczą, śnieg połyskuje bielą, jest srogi mróz. W taką noc ludzie kulą się w swoich małych domach i pilnują ognia, żeby nie zgasł.
Tak oto stoi tu samotna zagroda, w której wszyscy śpią.
A jednak nie wszyscy…

To skrzat nie śpi. Nie śpi i odwiedza wszystkich mieszkańców zagrody: zwierzęta i ludzi. Nawet w najbardziej mroźną i ciemną noc czuwa nad całym domostwem.
Czarodziejska to historia, piękna w swojej prostocie, tajemnicza, ale nie straszna. Pobudza wyobraźnię, przynosi ukojenie. Z pewnością wyciszy przed snem niejednego rozbrykanego skrzata. Czytaj dalej