Eva Susso, Benjamin Chaud „Sto porad dla zakochanych” – RECENZJA

Mieszkający w centrum Paryża Rolf wybrał się wraz z klasą i magistrem Pappim do Luwru. Początkowo nie uznał tej wyprawy za szczególnie udaną: „Nie miał siły na oglądanie starych malowideł. Każda minuta ciągnęła się jak wieczność. Chciało mu się pić, bolały go nogi i czekał tylko, żeby usiąść w kawiarni”. Wrażenie zrobiła na nim jedynie „Mona Lisa”, słynny obraz Leonarda da Vinci. Kobieta z płótna mistrza przypominała mu Ofelię, miłą i śliczną dziewczynę, która pomaga ojcu w sklepiku z owocami. Obie uśmiechały się równie tajemniczo. Postanowił więc wykonać jej portret. Ba! Postanowił wykonać portret tak doskonały, że zawiśnie w Luwrze. Czy zrealizuje swoje ambitne plany? I czy Ofelia nie zakochała się przypadkiem w kimś innym?

 „Sto porad dla zakochanych”, szwedzkiej autorki Evy Susso i francuskiego ilustratora Benjamina Chauda, to kolejna część przygód sympatycznego marzyciela Rolfa. Z wcześniejszych „Stu porad dla nieśmiałych” i „Stu porad dla kłamczuchów” czytelnik mógł dowiedzieć się, jak chłopiec poznał Ofelię i jak próbował zdobyć uznanie w jej oczach. Teraz przekona się, jak zachowuje się zakochany (tak, tak, nasz bohater zrozumiał, że jest zakochany) i jakie towarzyszą mu rozterki. Bo co, jeśli Ofelia obdarzyła uczuciem innego chłopca, w dodatku najlepszego przyjaciela Rolfa? Jeśli nie znacie wcześniejszych części – nie szkodzi, znajomość z Rolfem możecie zacząć właśnie od tej uroczej książki.

A znajdziecie w niej – poza naprawdę ciekawymi przygodami – także dużą dawkę humoru, i to jakiego! Podczas lektury „Stu poradach dla zakochanych” po prostu nie sposób powstrzymać się od śmiechu. Zabawne jest to, co spotyka Rolfa, zabawne są jego fantazje (w trudnych sytuacjach wyobraża sobie, że jest superbohaterem,  Errolfem, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych), zabawne są oczywiście ilustracje, a także postaci, wśród nich zaś najzabawniejsza jest mająca kłopoty z pamięcią, zawsze szczera, babcia Klara.

Wieczorem rodzina Cossu zebrała się przy stole. Na kolację madame Marie podała potrawkę z królika i brokuły.
– Pycha – powiedziała Ines.
Rolf gapił się w talerz. Potrawka miała szary kolor, a brokuły były rozgotowane.
– Jesteś chory, synu? – zapytał tata Gaston.
– Nie mam apetytu.
– Ale przecież uwielbiasz potrawkę z królika – odezwała się mama Luiza.
– Jest potrawka? W takim razie ja poproszę, zamiast tej brei – powiedziała babcia Klara, odsuwając od siebie talerz.

Książka Evy Susso  i Benjamina Chauda nie jest jednak tylko śmieszna. Jest także wzruszająca, wielu czytelników skłoni do refleksji. Przemyca ważne problemy. Przyjaciel Rolfa, Aramis, jest chory, wiele czasu spędza w szpitalu, a od przyjmowanych leków wypadły mu włosy. Trudno też nie zauważyć różnic w statusie materialnym bohaterów (choć oni sami zdają się ich nie dostrzegać, a już na pewno nie przejmują się nimi): Rolf mieszka w pięknym domu, którym zajmuje się madame Marie, Ofelia natomiast musi pomagać tacie w prowadzeniu sklepu. Budując fabułę, autorka nie ograniczyła się do przedstawienia perypetii miłosnych, lecz przekazała w tym niedługim tekście znacznie więcej.

„Sto porad dla zakochanych” to doskonała propozycja dla początkujących czytelników – duża czcionka i rozkład tekstu na stronie dostosowane są do ich możliwości. Edytorsko książka przypomina pozycje ze znanej serii „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”, po którą tak chętnie sięgają dzieci. Wciągająca historia, łatwy w odbiorze tekst, pełne humoru ilustracje  – to wszystko powoduje, że samodzielne czytanie jest bardzo przyjemne!

Agata

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Zakamarki

Eva Susso, Benjamin Chaud, „Sto porad dla zakochanych”, przeł. Marta Wallin, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2021, ilość stron: 103.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *