Martin Widmark, Helena Willis „Wielka awaria prądu. Świąteczne opowiadanie z łamigłówkami” – RECENZJA

W wigilijne popołudnie Lasse i Maja spotykają się w swoim biurze detektywistycznym, w którym zapanowała iście świąteczna atmosfera. „Za oknem tańczą płatki śniegu. Uliczki Valleby są udekorowane i rozświetlone świątecznymi lampkami. Maja zapala świece i kładzie na stoliku dwie szafranowe bułeczki”. Przyjaciele obdarowują się prezentami i postanawiają odwiedzić innych mieszkańców miasteczka, by sprawdzić, czy nie czują się samotni, zaśpiewać im świąteczne piosenki i poczęstować pierniczkami. Jak się jednak okazuje, nikt nie ma dla nich czasu. Dlaczego? Przecież są Święta! Co gorsza, w całym Valleby nagle gaśnie światło! Jak w takich okolicznościach świętować Boże Narodzenie? Niezawodni detektywi oczywiście postarają się ustalić, kto spowodował wielką awarię prądu. Czytelniczki i czytelnicy zaś będą mogli bardzo aktywnie zaangażować się w śledztwo . W książce czeka na nich bowiem nie tylko świąteczne opowiadanie, ale i mnóstwo łamigłówek, których rozwiązanie przybliży do odkrycia najważniejszej zagadki.

Autorzy jednego z najbardziej znanych na świecie cykli detektywistycznych dla dzieci (a być może po prostu najbardziej znanego) – Martin Widmark, twórca tekstu, oraz Helena Willis, ilustratorka – przygotowali dla swoich sympatyków nie lada bożonarodzeniową niespodziankę. „Wielka awaria prądu” to nie kolejny tom serii, a swojego rodzaju dodatek, świąteczne opowiadanie, wzbogacone dodatkowo o ciekawe łamigłówki. Dzieci w trakcie czytania już nie tylko więc dokładnie oglądają ilustracje (które uzupełniają tekst), ale i rozwiązują zadania. Trzeba przyznać, że to naprawdę aktywna lektura!

O wartościach „Biura Detektywistycznego Lassego i Mai”, o fenomenie popularności cyklu, o tym, dlaczego młode czytelniczki i czytelnicy z różnych stron świata sięgają po niego tak chętnie, pisałam wielokrotnie (recenzję całej serii znajdziecie TUTAJ). Dość tu powiedzieć, że książki duetu szwedzkich autorów są z jednej strony tak pomyślane, aby początkującym odbiorczyniom i odbiorcom literatury po prostu czytało się łatwo i przyjemnie (stąd odpowiednio duża czcionka, krótkie zdania, także konstrukcja bohaterów, w których rolę łatwo wejść). Z drugiej natomiast – treści w nich przekazywane są nie tylko interesujące, ale i niosą pozytywne przesłania, jak szacunek do każdego człowieka, równe traktowanie bez względu na pełnioną w społeczeństwie rolę, zrozumienie dla inności etc. Nie inaczej jest i w tym opowiadaniu – bardzo ciekawym i atrakcyjnym, a jednocześnie mądrym. Świątecznego przekazu książki rzecz jasna wam nie zdradzę. Zaręczę jedynie, że lektura pozwoli i na dobrą zabawę, i na zanurzenie się w świątecznej atmosferze.

Podobnie jak inne pozycje cyklu, „Wielką awarię…” polecam początkującym czytelniczkom i czytelnikom, ale i starszym dzieciom oraz do wspólnego czytania z opiekunem.

Agata

Przeczytaj także:
„Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai” – RECENZJA SERII
„Tajemnica dancingu” – RECENZJA
„Tajemnica detektywa” – RECENZJA
„Tajemnica filmu” – RECENZJA
„Zielona dywersja i inne komiksy” – RECENZJA

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zakamarki

Martin Widmark, Helena Willis „Wielka awaria prądu. Świąteczne opowiadanie z łamigłówkami”, cykl: „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”, przeł. Barbara Gawryluk, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2022, liczba stron: 67.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.