M.L. Longworth, „Zbrodnia w Boże Narodzenie” – RECENZJA

Boże Narodzenie to magiczny czas, rodzinna atmosfera, spotkania, podarunki. Są tacy, którzy czekają na ten czas z radością, i tacy, którzy… no cóż, zastanawiają się raczej, jak się z tego wszystkiego wymigać. Do tych drugich należy główny bohater poczytnego cyklu M.L. Longworth, Antoine Verlaque, francuski śledczy z Aix-en-Provence. “Zbrodnia w Boże Narodzenie” to już ósmy tom z serii, recenzje pozostałych tomów znajdziesz w naszym indeksie autorów.  Verlaque także i tym razem tropić będzie sprawcę morderstwa, przy okazji zaś rozwikłać będzie musiał jeszcze parę innych zagadek, przy czym niektóre będą miały bardzo osobisty charakter. Książkę czyta się, a wręcz pochłania błyskawicznie, inwencja autorki cyklu najwyraźniej nie ma granic! 😊 

Święta Bożego Narodzenia budziły w Antoinie Verlaque’u sprzeczne uczucia i nie pomagał fakt, że Cours Mirabeau zapełniał się teraz chatkami w stylu alpejskim, w których sprzedawano świecidełka.

Opór Antoina Verlaque’a związany z Bożym Narodzeniem nie wziął się rzecz jasna znikąd. Przyczyny leżą w skomplikowanych relacjach rodzinnych, w jakich dorastał i choć obecnie ma z ojcem poprawne stosunki, niespecjalnie dobrze nastawia go perspektywa świątecznych przygotowań. Stoi to w jawnej sprzeczności z planami małżonki – Marine snuje skrupulatne plany spotkania z bliskimi osobami w Boże Narodzenie. W czasie, gdy Antoine zaciska zęby na myśl o świętach, w Aix-en-Provence trwa w najlepsze jarmark bożonarodzeniowy, niedługo ma się też odbyć koncert kolęd oraz kolacja z udziałem części wystawców. Jedną z osób odpowiedzialnych za nabożeństwo w katedrze i organizację wydarzenia jest France Dubois, pracownica tamtejszej parafii. I właśnie w czasie owej kolacji dojdzie do zbrodni, otruty zostanie Cole Hainsby, Amerykanin mieszkający w Prowansji, prowadzący tam biznes i jak się okaże również szemrane interesy. Verlaque’a czeka zatem twardy orzech do zgryzienia – morderstwa dokonać mógł prawie każdy, kto był na kolacji, prędko się okaże też, że spraw do wyjaśnienia, które splotą się w tym śledztwie będzie więcej. W tle zaś sędzia rozwikłać będzie musiał własne emocjonalne dylematy. 

“Zbrodnia w Boże Narodzenie” M.L. Longworth to ósmy tom cyklu o prowansalskim śledczym, Antoinie Verlaque’u. Z każdym kolejnym tomem czytelniczki i czytelnicy nie tylko przyglądają się rozwiązywaniu zbrodni. Coraz lepiej też można zrozumieć charakter i postępowanie głównego bohatera, autorka bowiem odkrywa kolejne karty z jego przeszłości.  

Wyraźnie widać też rozwój warsztatu M.L. Longworth. W “Zbrodni w Boże Narodzenie” wprowadza nowe rozwiązania fabularne i choć intryga, jak w poprzednich tomach, toczy się równolegle do opowieści o życiu w Prowansji, to wątek kryminalny jest świetnie poprowadzony. Mam też wrażenie, że krytycyzm wobec uprzywilejowania niektórych warstw społecznych i rozdźwięku pomiędzy poziomem życia, jakie w związku z tym jest dostępne tylko dla wybranych, jest coraz bardziej widoczny w kolejnych częściach cyklu.  

Polecałam powieści z cyklu Verlaque i Bonnet na tropie wielokrotnie, tutaj nie zrobię wyjątku, bo książkę czyta się doskonale. Warstwa obyczajowa zachwyca nieustająco, a kryminalne śledztwo dodaje jej jeszcze więcej smaku. Najlepiej oczywiście książkę czytać w Boże Narodzenie, ale kto by wytrzymał z lekturą do kolejnych świąt? 😉 

Ola 

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Smak Słowa. 

M.L. Longworth, “Zbrodnia w Boże Narodzenie”, przekład Małgorzata Trzebiatowska i Agnieszka Nowak-Młynikowska, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot 2022, liczba stron: 300. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.