Nora Roberts, „Kłamca” – RENCENZJA

Nagła śmierć męża, w tajemniczych okolicznościach, stawia Shelby Pomeroy w bardzo trudnej sytuacji. Jej opływające w luksus życie okazało się fasadą – mąż ją zdradzał, wyszło też na jaw, że był oszustem i złodziejem, zostawił gigantyczne długi. Chcąc ratować siebie i córkę, sprzedaje co się da i wyjeżdża do rodzinnego domu, w Tennessee. Kłopoty jednak nadal ciągną się za nią, w dodatku w spokojnym dotąd miasteczku zaczynają ginąć ludzie. Mimo to Nora Roberts tym razem stworzyła raczej obyczaj niż kryminał, książka nie trzyma w napięciu tak, jak inne jej powieści, ale i tak czyta się ją ze sporą przyjemnością. To świetna propozycja na letni odpoczynek!

Shelby Pomeroy ma wszystko, co wydawałoby się, może być potrzebne do szczęścia. Razem z przystojnym mężem mieszka w wielkiej rezydencji, ma luksusowe ubrania, wiele podróżuje, chodzą na wystawne bankiety… Wszystko to jednak okazuje się ułudą. Kiedy Richard ginie w dziwnych okolicznościach, wychodzą na jaw kolejno jego ciemne interesy. Przede wszystkim zostawia żonę i córeczkę z gigantycznymi długami, Shelby musi sprzedać meble, dom, biżuterię, a nawet ubrania. Odnajduje też tajemniczy kluczyk i udaje jej się wyśledzić skrytkę bankową, w której znajduje dokumenty ze zdjęciem Richarda na różne nazwiska, sporo gotówki i broń. Jej mąż nie był pechowym biznesmenem, tylko oszustem i złodziejem. Shelby nie ma wielkiego wyboru, pakuje resztki dobytku i jedzie wraz z córeczką do rodzinnego domu w Tenessee. Powrót jest dla niej podwójnie trudny – kilka lat wcześniej Richard zawrócił jej w głowie, niemal bez słowa wyjechała i przez lata prawie nie utrzymywała kontaktu z rodziną.

Usiadła na brzegu łóżka. Przez okno dobiegały dźwięki muzyki i głowy. Tak właśnie się czuła: niczym za szklaną szybą, siedziała w pokoju z dzieciństwa i zastanawiała się, co zrobić z tym, co ze sobą przywiozła. Ale wystarczyło otworzyć oko, a już będzie częścią tego wszystkiego.

Ale…

Teraz dzisiaj, wszyscy witali ją w domu i nie wspominali o reszcie. A przecież z pewnością padną pytania, które chcą jej zadać. Przywiozła ze sobą część odpowiedzi, ale nadal miała mnóstwo pytań.

Ile i w jaki sposób im powiedzieć?

Co dobrego wyniknie z tego, że wszyscy dowiedzą się o jej mężu kłamcy i zdrajcy – a bała się, że może być jeszcze gorzej. W głębi duszy obawiała się, że Richard to oszust i złodziej! Ale niezależnie od tego, kim był – nawet jeśli na jaw wyjdzie to, co najgorsze – nadal był ojcem jej dziecka.

A zatem  Shelby próbuje odbudować swoje życie i zniszczone niegdyś relacje. To jednak nie jedyne jej problemy. W ślad za nią do spokojnego miasteczka przybywa prywatny detektyw, wkrótce zaś dochodzi do pierwszego morderstwa. Na szczęście może ona liczyć na wsparcie rodziny, nie bez znaczenia pozostanie też znajomość z pewnym przystojnym stolarzem…

Najnowsza powieść Nory Roberts odbiega nieco od klimatu, do którego przyzwyczaiła nas pisarka. Dużo więcej uwagi, niż zwykle, poświęciła głównej bohaterce, ale też obrazom życia w małym amerykańskim miasteczku, relacjom między ludźmi i ich stylowi życia. To właściwie powieść obyczajowa, nie ma w niej tego charakterystycznego dla Roberts napięcia, akcja toczy się znacznie mniej śpiesznie, niż w innych jej książkach. W tle jest oczywiście wątek kryminalny, ale jego rozwiązanie nie jest wielkim zaskoczeniem, także dlatego, że fragment finałowej sceny znajduje się na skrzydełku książki, czytelnik zostaje zatem niejako uprzedzony o rozwoju wydarzeń.

„Kłamca” z pewnością jest interesującą propozycją na lato, jak zwykle dla Nory Roberts książkę czyta się dobrze, chociaż tym razem – a należę do wielkich fanów jej twórczości – powieść pozostawia pewien niedosyt, momentami może nawet nieco nużyć. Mam nadzieję, że to tylko eksperyment i autorka powróci do sprawdzonej formuły powieści kryminalnych. Pomimo to jednak książkę oczywiście polecam, Nora Roberts i urlop, to zawsze udana kombinacja!

Ola

Moja subiektywna ocena: 6,5/10

Nora Roberts, „Kłamca”, przełożyła Emilia Skowrońska, Edipresse Książki, Warszawa 2017, ilość stron: 558.

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Edipresse Książki.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *