Piotr Patykiewicz, „Tajemnica mroku” – RECENZJA

Piotr Patykiewicz, „Tajemnica mroku”, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2017.

Bartek Jakubiak, główny bohater powieści, jest uczniem gimnazjum. Koledzy nazywają go Obły, co nawiązuje do postury chłopca. Każdy, kto chodził do szkoły, pamięta na pewno, że pseudonimy są niezwykle istotnym elementem funkcjonowania szkolnych społeczności. Obły jest typowym współczesnym nastolatkiem. Ma najlepszego kumpla, Maćka Potworowskiego (o wdzięcznej ksywie Monster), ma też i największego wroga, ale o tym za chwilę. Lubi gry komputerowe, nieźle mu idzie analizowanie poezji romantycznej, nienawidzi za to matematyki, co może mieć związek z nauczycielką przedmiotu, nazywaną przez gawiedź uczniowską Modliszką. Bartek nade wszystko jednak boi się ciemności. To jego obsesja, związana z traumą z lat dziecinnych, kiedy to złośliwy starszy kolega zamknął go w ciemnym zsypie.

Obły wiedzie dość spokojny żywot nastolatka, jednak wraz z początkiem nowego roku szkolnego, następuje w nim dramatyczny zwrot. Do jego klasy przybywa Jarek, czyli Dziara, a w głowie Bartka natychmiast wyświetlają się wspomnienia z pogrążonego w ciemnościach zsypu… To właśnie on był owym złośliwym starszym kolegą, który zatrzasnął za nim drzwi. Teraz zaś dorósł, po konfliktach z prawem przerzucano go ze szkoły do szkoły, aż w końcu trafił do klasy Obłego. Konfrontacja wydaje się nieunikniona, obaj chłopcy nie przypuszczają jednak, że sprowokuje ona lawinę wydarzeń.

W pewien deszczowy, październikowy dzień klasa, do której chodzą chłopcy, jedzie na wycieczkę. Pod opieką Modliszki zwiedzać mają nieczynną już, zabytkową kopalnię. Przewodnik opowiada im o rozmaitych legendach z nią związanych, więźniach pracujących niegdyś w rozległych korytarzach, mrocznym świecie podziemi:

 – I oto rozwierają się wrota piekielnej czeluści, która przez wieki pochłonęła setki, a może nawet tysiące ofiar, wyniszczonych pracą ponad siły, zmarłych na skutek chorób i wypadków, zasypanych żywcem. – Przewodnik otworzył kolejno oba skrzydła bramy. Zawiasy jazgotały żałośnie, jakby nie naoliwiono ich specjalnie dla spotęgowania grozy. – Okoliczni mieszkańcy opowiadają, że czasem w nocy słychać dobiegające spod ziemi płacz i krzyki.

Takiej okazji Dziara nie może rzecz jasna przegapić. Grozi Bartkowi, że wszyscy w szkole poznają jego tajemnicę, i tak obaj odłączają się od wycieczki. Dziara włamuje się do odrodzonego, częściowo zalanego korytarza – Obły przy tak postawionym ultimatum, nie ma w zasadzie wyboru. Postanawia udowodnić koledze, że nie jest tchórzem i zmierzyć się ze swoim odwiecznym wrogiem. Znika więc w ciemnym korytarzu, wkrótce zaś w wyniku dziwnego splotu wydarzeń, obaj chłopcy znajdą się w podziemiach. Odkryją podziemny świat korytarzy i jaskiń, w którym od lat, a może nawet nigdy nie stanęła ludzka stopa. Stoczyć im przyjdzie walkę z własnymi lękami, szybko okaże się też, że ów świat wcale nie jest tak niezamieszkały, jak im się początkowo wydawało, a w mroku czai się… ale, ale! Nie martw się, drogi czytelniku, oczywiście nie pozbawimy Cię przyjemności samodzielnego odkrywania tajemnic mroku!

„Tajemnica mroku” Piotra Patykiewicza to debiut autora w dziedzinie powieści dla młodzieży. Wcześniej pisał on powieści dla dorosłych (m. in. „Wąska ścieżka czarownicy”) i opowiadania publikowane na przykład w „Nowej Fantastyce”. Nie obce mu są także i inne zajęcia, był ochroniarzem, agentem ubezpieczeniowym. Prowadził też sklep zoologiczny z egzotycznymi zwierzętami (gadami czy pająkami), akurat to doświadczenie z pewnością przydało mu się w budowaniu akcji książki. Autor tworzy mroczny świat, w którym fantazja miesza się z rzeczywistością. Bohaterowie powieści błądzą w podziemiach pogrążonych w ciemnościach, krok po kroku odrywając ich pradawne tajemnice.

To powieść przygodowa, ale też trzymająca czytelnika w napięciu niemal do ostatniej strony. Przyznam, że mnie wędrówka po podziemnym świecie w pewnym momencie wydała się nieco klaustrofobiczna, szkoda też, że autor dopiero pod koniec książki ujawnia swoje poczucie humoru i nie dzieli się nim częściej. Niemniej jednak powieść czyta się bardzo dobrze, polecić można ją nastolatkom, ale i niejeden dorosły przepadnie w „Tajemnicy mroku”. Książka niesie też ze sobą mądre przesłanie, że odwaga i męstwo mogą mieć różne oblicza, bohaterem może zostać także ktoś zupełnie niepozorny, a w życiu ważna jest przyjaźń, lojalność, miłość i rodzina. Zachęcam Was do odkrycia „Tajemnicy mroku”, moim zdaniem warto!

Ola

Moja ocena: 7/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *