Josef Karika – WYWIAD ze słowackim mistrzem grozy

Jozef Karika – autor thrillerów, horrorów i powieści sensacyjnych – jest jednym z najpopularniejszych słowackich pisarzy. W 2017 roku otrzymał najbardziej prestiżową nagrodę literacką na Słowacji,  Anasoft Litera w kategorii nagroda czytelników. W Polsce, nakładem wydawnictwa Stara Szkoła, ukazała się  powieść grozy „Strach” (nasza RECENZJA), o której mówi się, i całkiem słusznie, „horror roku”.

Zabookowane zapraszają na wywiad ze słowackim mistrzem grozy!

Agata Fiedler: W polskim tłumaczeniu wydano właśnie Strach. To powieść, która od pierwszych zdań hipnotyzuje mrocznym klimatem i niesamowitym nastrojem. Tłem dla opisanych wydarzeń są zimowe krajobrazy Małych Tatr, piękne, ale też budzące przerażenie. Kiedy po lekturze powieści przeczytałam, że pochodzi Pan z Rużomberka – miejscowości, w której rozgrywa się akcja książki – zastanowiło mnie, czy tkwił w Panu taki tajemniczy i groźny obraz  Pana rodzinnych stron? Czy też może groza słowackich gór jest jedynie wynikiem inspiracji literackich (m.in. Michelle Paver i jej powieścią „Cienie w mroku”), o których wspominał Pan w jednym z wywiadów?

Jozef Karika: Rużomberk to specyficzne miasto. Położone jest w pięknym otoczeniu gór, ale panuje w nim wyjątkowo nieprzyjazna i depresyjna atmosfera. Kiedyś było to jedno z najważniejszych słowackich miast, teraz na naszych oczach popada w ruinę, chociaż sąsiednie miasta rozwijają się i ogólnie zmierzają w dobrą stronę. Wielu mieszkańców powtarza, że nad Rużomberkiem wisi jakaś klątwa. Może ma to związek z jego mroczną przeszłością, zwłaszcza z okresem 1939 – 1945. Ja, chociaż nie mieszkam tu przez cały rok, nie jestem w stanie zupełnie się od niego oderwać i cały czas tu powracam. Samo miasto inspiruje mnie także podczas pisania horrorów, jakby szeptało mi do ucha. Pojawia się w wielu moich książkach i właściwie funkcjonuje jako samodzielny, złowieszczy bohater.

AF: Nawiązując jeszcze do tematu inspiracji, chcę zapytać, ile jest w „Strachu” słowackiego folkloru? W końcu otwiera Pan powieść fragmentem podania ludowego o Łokcibrodzie.

 JK: Wiele słowackich bajek, spisanych przez Pavla Dobšinskiego, cechuje się motywami charakterystycznymi dla horrorów i sporą dawką brutalności. Ale moją główną inspiracją była opowieść o Łokcibrodzie. Jego cyniczne i przepełnione okrucieństwem czyny korespondują z działalniem perfidnego bytu, który prześladuje i zabija, nie tylko fizycznie, bohaterów mojej książki.

AF: Nie bez powodu o Strachu mówi się jako o thrillerze psychologicznym, choć istotny jest w powieści także element horroru. Sądzę jednak, że to, co najbardziej, przeraża czytelnika podczas lektury, dzieje się w głowie głównego bohatera, Joża Karskiego. Przedstawił Pan bardzo wnikliwą analizę emocji postaci, studium strachu, mającego swoje źródło w traumatycznych wydarzeniach z dzieciństwa. Interesuje mnie, w jaki sposób Pan się do tego przygotował: czytał Pan specjalistyczną literaturę, konsultował się Pan w tych kwestiach? A może czerpał Pan z własnych doświadczeń?

JK: To przede wszystki własne doświadczenia. Pisząc Strach, pracowałem w ten sposób, że najpierw ożywiałem w sobie różne lęki z dzieciństwa, wywołując u siebie porządne przerażenie, i dopiero później pisałem. Jeśli w danym rozdziale nie czułem własnego autentycznego strachu, jeśli gdzieś spomiędzy wierszy nie atakaowała mnie prawdziwa groza i uczucie niepokoju, zaczynałem pisać od nowa. Wierzę, że tylko w ten sposób można za pomocą tekstu przenieść strach na czytelnika. Ponadto osiedle Małe Tatry zostalo tak wiernie opisane właśnie dlatego, że to tam sie wychowałem. Także z leśną okolicą u podnóża Czebrata mam związanych kilka naprawdę strasznych wspomnień. Jestem przekonany, że tu naprawdę istnieje i czyha jakiś „byt“. Historia tego miejsca na to właśnie wskazuje.

AF: W powieści pojawiają się obok głównego bohatera, postaci jego trojga przyjaciół  z dzieciństwa. Hana, Ota i Bohusz bardzo się od siebie różnią. Każda z tych postaci reprezentuje inny typ ludzki, zajmuje inne miejsce w społeczeństwie, każda uwikłana jest w inne problemy, charakterystyczne jak sądzę dla słowackiego społeczeństwa. Czy chciał Pan poprzez ten zabieg jedynie urealnić opowieść, osadzić ją w kontekście społecznym? Czy może także chciał Pan w tle głównych wydarzeń zarysować obraz słowackiego społeczeństwa?

JK: Postaci budowałem także w oparciu o rzeczywiste osoby, z którymi się wychowywałem i które albo mieszkały albo ciągle mieszkają na osiedlu Małe Tatry. Nie chciałem, żeby ta książka była czystogatunkowym horrorem. To także obraz życia współczesnych trzydziestolatków w małych prowincjonalnych miastach. Często bywam na polsko-słowackim pograniczu i myślę, że takich miast jest sporo także u was.

AF: Strach jest pierwszą powieścią w polskim tłumaczeniu. Oczywiście mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni i będziemy mogli czytać w języku polskim inne Pana książki. Jakich tematów i gatunków możemy się w nich spodziewać?

JK: Dziękuję, mam nadzieję, że Strach spodoba się i porządnie wystraszy polskich czytelników. Piszę, operując kilkoma gatunkami. Oprócz horrorów są to także powieści kryminalne z akcją toczącą się w latach 90-tych, które na Słowacji były wyjątkowo brutalne i krwawe. Napisałem także obszerną powieść Na śmierć o dwójce przyjaciół, którzy pod koniec lat dwudziestych ubiegłego stulecia dorastają w Rużomberku. Po pewnej tragedii muszą uciec z miasta, jeden wyjeżdża do Ameryki, gdzie zostaje członkiem żydowskiego gangu i awansuje w hierarchii tamtejszego półświatka. Drugi natomiast emigruje do Niemiec, wstępuje do nacjonalistycznych tajnych służb i bierze udział w zagładzie na froncie wschodnim. Po latach ponownie spotykają się w Obozie Koncentracyjnym w Oświęcimiu, tyle że już jako nieprzejednani wrogowie, były gangster i fanatyczny nacjonalistyczny oficer. Stoją po przeciwnych stronach barykady. Akcja tej powieści w znacznej mierze toczy się także na obecnym terenie Polski w jej najtragiczniejszym okresie.

AF: Na koniec chciałabym się jeszcze dowiedzieć, po jaką literaturę sięga Pan najchętniej, ma Pan z pewnością swoich ulubionych autorów? Być może zdarza się Panu sięgać po polskich pisarzy?

JK: Oczywiście, tak! Nie wiem, czy czytelnicy o tym wiedzą, ale na przykład książki Zbigniewa Nienackiego na Słowacji miały ogromny wpływ na całe jedno pokolenie. Tajemnicze przygody pana Samochodzika czytało się naprawdę jedna za drugą i do dzisiaj są one bardzo popularne. Ja najbardziej lubiłem powieść Pan Samochodzik i niesamowity dwór i kiedyś chętnie wybrałbym się do miejsc, które stanowiły inspirację dla tej opowieści. Słyszałem, że jest to Piotrków Trybunalski. Później z wielką fascynacją czytałem książki Andrzeja Sapkowskiego, do którego twórczości ciągle powracam. Można się od niego sporo nauczyć.

AF: Bardzo dziękuję za poświęcony czas i wraz z innymi polskimi czytelnikami czekam z niecierpliwością na możliwość przeczytania kolejnych Pana powieści!

JK: Ja również bardzo dziękuję!

Wywiad został przeprowadzony dzięki uprzejmości świetnego tłumacza i wydawcy literatury czeskiej i słowackiej, Mirosława Śmigielskiego, któremu Zabookowane bardzo dziękują za pomoc!

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *