„Dzienniki Nikki” Rachel Renée Russell – KONKURS!


„Dzienniki Nikki” Rachel Renée Russell to cykl lekkich i zabawnych książek przeznaczonych dla nastolatek (raczej młodszych, 11+), o perypetiach dziewczyny na pozór nieodróżniającej się niczym szczególnym od swoich rówieśniczek, a jednak dość zwariowanej, z poczuciem humoru oraz… przyciągającej kłopoty:)  Więcej o książce piszemy tutajZabookowane objęły patronatem 11 tom z tej serii – „Dzienniki Nikki, Najlepsze nieprzyjaciółki”. I z tej okazji mamy dla Was konkurs, którego zasady są jak zwykle bardzo proste! Czytaj dalej

Katarzyna Berenika Miszczuk „Obsesja” – RECENZJA W DNIU PREMIERY

Pamiętacie Joasię Skoczek, sympatyczną lekarkę z burzą ciemnych loków, bohaterkę „Obsesji”, otwierającej nowy cykl Katarzyny Bereniki Miszczuk? Jeśli czytaliście tę powieść (choć od razu powiem, że nie jest to niezbędne, by zabrać się za lekturę kolejnej części), z pewnością zastanawialiście się, jak potoczyły się dalej jej losy. Co wydarzyło się po tym, gdy uniknęła śmierci z rąk seryjnego mordercy, grasującego w warszawskim Szpitalu Wschodnim? Otóż postanowiła na jakiś czas zniknąć, by odpocząć od pracy, od nieprzyjemnie kojarzących się jej murów szpitalnych, a przede wszystkim by otrząsnąć się po dramatycznych wydarzeniach, które niemal pozbawiły ją życia. Po kilku miesiącach powraca jednak do Warszawy, do swojego dawnego mieszkania i odzywa się do Marka Zadrożnego, przystojnego lekarza medycyny sądowej, także znanego czytelnikom z „Obsesji”.

Marek jest wniebowzięty – choć próbował ze wszystkich sił, nie mógł zapomnieć o Joasi. Zbliżenie się do niej okazuje się jednak trudne – kobieta nie tylko nie otrząsnęła się jeszcze z traumatycznych wydarzeń, ale i ma przykre doświadczenia z byłym mężem (który co gorsza, postanawia ją odzyskać). Co więcej – głowę Marka zaprząta także co innego. Wraz ze swoim przyjacielem, komisarzem Sebastianem Polem, zajmuje się sprawą śmierci pewnej staruszki. Nie byłoby w tym nic dziwnego (wszak badanie zwłok należy do jego obowiązków służbowych), gdyby nie pewien szczegół, który nie daje Markowi spokoju. Starsza kobieta ma zawiązaną wokół dłoni czerwoną włóczkę. Mało tego, przeprowadzając kolejne sekcje zwłok, bohater ponownie spostrzega czerwony kolor, a to w postaci nitki obwiązującej palec denata, a to zawiązanej na włosach denatki. Paranoja? Czy może w Warszawie pojawił się kolejny psychopatyczny morderca? Czytaj dalej

Rachel Renée Russel „Dzienniki Nikki. Najlepsze nieprzyjaciółki”

„Dzienniki Nikki” Rachel Renée Russell to cykl lekkich i zabawnych książek przeznaczonych dla nastolatek (raczej młodszych, 11+), o perypetiach dziewczyny na pozór nieodróżniającej się niczym szczególnym od swoich rówieśniczek, a jednak dość zwariowanej, z poczuciem humoru oraz… przyciągającej kłopoty:) Narratorka cyklu, Nikki, opowiada o swoich przygodach w dzienniku (a właściwie dziennikach), które są rzecz jasna „tajne i poufne”, a „zaglądanie do środka wzbronione”. I trudno się temu dziwić – Nikki, jak często mają w zwyczaju nastolatki, mówi o tym, co jej się przytrafiło, ale także przelewa na papier swoje skryte myśli, uczucia, emocje. Mówi o szkole, przyjaciółkach (i największej rywalce), o pierwszych zauroczeniach, o rodzinie. Czytaj dalej

Luca D’Andrea, „Lissy” – RECENZJA

Surowy klimat pogranicza austriacko-włosko-szwajcarskiego, góry, zima i zło czające się w mroku. W swojej drugiej powieści, „Lissy””, Luca D’Andrea ponownie zabiera czytelników do regionu znanego z debiutanckiej „Istoty zła”. I znowu snuje opowieść klaustrofobiczną, mroczną i bardzo wciągającą… Czytaj dalej

Andrew Mayne „Naturalista” – RECENZJA

Głośne sprawy seryjnych morderców nie od dziś budzą grozę i rozpalają ludzką wyobraźnię. Kuba Rozpruwacz – XIX-wieczny postrach Londynu, Ted Bundy – człowiek o dwóch twarzach, przystojny, miły, wykształcony, a jednocześnie bezduszny morderca i nekrofil,  Amerykanin Henry Lee Lucas, który przyznał się do zjedzenia 150 ze swoich ofiar (a mogło ich być nawet około 600), Wampir z Zagłębia – chyba najsłynniejszy polski morderca czasów PRL-u, i wielu innych. Cieszą się mroczną sławą, inspirują do snucia na ich temat czy w oparciu o ich postaci coraz to nowych opowieści, także literackich czy filmowych. Czy zastanawialiście się jednak, ilu podobnych im zwyrodnialców nigdy nie zostało złapanych? Ilu zbrodni nie powiązano ze sobą i nie przypisano  sprawcy, który rzeczywiście ich dokonał? Wreszcie – ilu ofiar po prostu nie odnaleziono, a tym samym nie odkryto, że dokonano na nich morderstwa? Czytaj dalej

OKIEM NA KSIĘGARNIE – październik 2018

I co z tego, że może być zimno! Co z tego, że z głębokich zakamarków szafy wyciągnąć trzeba ciepłe szale! Co z tego, że deszcz, wiatr, dni coraz krótsze… My kochamy październik. Wróć! – my kochamy książki! A chyba w żadnym innym miesiącu nie pojawia się tyle wspaniałych nowości wydawniczych, co właśnie w październiku. Zresztą, co tu dużo mówić. Rzućcie okiem na kilka pozycji, które wyłowiłyśmy dla was spośród naprawdę wielu ciekawych propozycji wydawców. Same rarytasy! Czytaj dalej

Elizabeth Strout „Trwaj przy mnie” – RECENZJA

Rok 1959. Nowa Anglia. Miasteczko West Annett, „na północy, nad rzeką Sabbanock, w górnym jej biegu, gdzie nurt jest wąski, a zimy trwają szczególnie długo”. Pastor Tyler Caskey przeżywa trudne chwile. Ból po utracie ukochanej żony, Lauren, próbuje złagodzić miłością Boga, ciężką pracą, jeszcze większym niż dotąd zaangażowaniem w sprawy wiernych. Prostoduszny, skromny, o przyjemnej aparycji, był dla nich dotąd wsparciem i autorytetem. Choć urodziwa Lauren zdawała się nie przystawać do mieszkańców małego miasteczka, wielebny był bez wątpienia, i nadal jest, bardzo im oddany. Czy po śmierci żony i on może liczyć na pomoc? Czytaj dalej

Ulf Nilsson, „Komisarz Gordon. Pierwsza sprawa” – RECENZJA

Serie detektywistyczne dla dzieci od lat zajmują ważne miejsce na półkach księgarń i bibliotek. Wśród autorów zaś dziecięcych kryminałów prym wiodą – jakże by inaczej! – Skandynawowie. Wystarczy tu wspomnieć chociażby o niezwykle popularnym cyklu „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai” Martina Widmarka i Heleny Willis (notabene, podobnie jak seria o Komisarzu Gordonie, w znakomitym tłumaczeniu Barbary Gawryluk). Tym razem chcę Wam opowiedzieć o książce popularnego szwedzkiego pisarza, Ulfa Nilssona, wielokrotnie nagradzanego (m.in. Nagrodą Astrid Lindgren za całokształt twórczości) autora książek dla dzieci i młodzieży, a także członka Szwedzkiej Akademii Książki dla Dzieci. Zapraszam was do pewnego lasu, na posterunek policji, któremu szefuje silną ręką (łapą? kończyną?) Komisarz Gordon, niemłoda już, wielce roztropna ropucha. Czytaj dalej

Relacja ze spotkania z Jánem Púčekiem, autorem książki „Przez ucho igielne (sploty)”

8 września w gdańskiej Sztuce Wyboru odbyło się spotkanie z autorem niebanalnej książki „Przez ucho igielne (sploty)”, w której miała przyjemność uczestniczyć Ola. Ján Púček okazał się postacią bardzo sympatyczną, z dużą swadą opowiadającą o swej twórczości, a także o licznych wątkach autobiograficznych. Po prostu – mówi, tak jak pisze, a pisze świetnie – przy okazji zachęcamy Was do sięgnięcia po książkę, jej recenzję znajdziecie tutaj. A tymczasem zapraszamy do krótkiej relacji Oli z tego wydarzenia. Czytaj dalej

Holly Ringland „Wszystkie kwiaty Alice Hart” – RECENZJA

„Nie oceniaj książki po okładce” – głosi znane powiedzenie. Ta jednak jest piękna, a jednocześnie bardzo intrygująca. Biorąc „Wszystkie kwiaty Alice Hart” do ręki, można mieć wrażenie (w każdym razie takie było moje subiektywne odczucie), że stoi się u progu zaczarowanego, baśniowego ogrodu, ale też, że jego urokliwe, kuszące piękno jest zwodnicze. Że być może magiczna kraina podszyta jest piekłem, bardzo realnym złem. I zdaje się, że powieściowy debiut Holly Roland jest taką właśnie nieco dziwną, ale i intrygująca mieszanką. To opowieść, która przejmuje, podejmuje ważne tematy, ale też pociąga tajemnicą, jest jakby odrobinę staroświecka, choć dotyczy czasów współczesnych. A już na pewno to opowieść, która ma szansę pochłonąć uwagę czytelnika. Czytaj dalej

M. M. Cabicar „Dziecko w wieku przedszkolnym” – RECENZJA

Drogi Czytelniku! Jeśli masz dziecko albo dzieci, w dodatku w wieku przedszkolnym, pośmiejmy się razem przez łzy, przez gile strumieniem z nosa płynące, przez zakichane chusteczki, mając przed oczami wszystkie te problemy, których nie mieliśmy, zanim nasze najukochańsze pociechy pojawiły się na świecie…

A jeśli, Drogi Czytelniku, nie masz dzieci, to po pierwsze nie słuchaj kąśliwych uwag dzieciatych, że niby już czas, albo że jesteś egoistą (niewykluczone, że przemawia przez nich po prostu zazdrość), a po drugie nie obawiaj się sięgnąć po tę książkę! Ubawisz się doskonale – gwarantuję, choć bez wątpienia opisana w niej rzeczywistość wyda ci się nieco dziwna, a być może nawet zupełnie abstrakcyjna. Czytaj dalej

OKIEM NA KSIĘGARNIE wrzesień 2018

Wrzesień. Lubicie ten miesiąc? To już koniec wakacji i koniec lata. Dla młodszych to czas szkoły, dla starszych także czas większej ilości obowiązków. A zatem koniec beztroski. Ale to także czas nowych wyzwań, planów, nowych możliwości i sił. Dla wydawnictw zaś – okres intensywnej pracy, jak grzyby po deszczu (och, jeszcze grzyby! to także dobra strona września) pojawiają się bowiem nowe tytuły. Kilka spośród nich, tych naszych zdaniem szczególnie interesujących, chcemy Wam dziś zaproponować. Zerknijcie koniecznie, bo cóż może być lepszego niż dobra książka na miłe zakończenie trudów wrześniowego dnia?:) Czytaj dalej

Marta Krzemińska, seria o króliku Franku – RECENZJA

Dzisiaj chcemy opowiedzieć Wam o pewnym niesfornym przedszkolaku. Ma na imię Franek i… jest królikiem. I jak każdemu przedszkolakowi, zdarza mu się wpaść w tarapaty albo coś zbroić. Najważniejsze jednak, że wszystkie przygody sympatycznego malucha kończą się dobrze i stanowić mają okazję do nauki dla małych czytelników, którzy przeżywać mogą podobne sytuacje w prawdziwym życiu. Książeczki są mądre i pięknie ilustrowane. A zresztą – zajrzyjcie z nami do środka! Czytaj dalej

M. L. Longworth, „Śmierć w Château Bremont” – RECENZJA

Tajemnicza śmierć hrabiego, pochodzącego z jednej z najbardziej szanowanych lokalnych rodzin, niewielkie francuskie miasteczko, on – przystojny śledczy, i ona – była kochanka, profesor prawa. „Śmierć w Château Bremont” M. L. Longworth wciąga od pierwszej strony, to idealna lektura na koniec lata. Czytaj dalej

Margaret Atwood „Kocie oko” – RECENZJA

Małe dziewczynki są małe i milutkie tylko dla dorosłych. Dla siebie takie nie są. Są takie jak w rzeczywistości.

Elaine Risley, uznana malarka, wraca po latach do rodzinnego Toronto. W jednej z galerii ma odbyć się wystawa podsumowująca jej twórczość. Jest to trudne doświadczenie – dlatego, że czuje się stara, nieatrakcyjna, ma świadomość, że większość życia już za nią, a podsumowanie artystycznej działalności w oczywisty sposób to podkreśla. Przede wszystkim jednak dlatego, że wraca myślami do dzieciństwa, w którym na pozór nie wydarzyło się nic szczególnego. Na pozór – bo dorosła Elaine wciąż nosi w sobie piętno tamtych, jak mówiła jej matka, „złych dni”. Margaret Atwood, słynna kanadyjska pisarka, poprzez niespiesznie rozwijającą się fabułę, częściej koncentrującą się na przeszłości niż czasie teraźniejszym, bardzo precyzyjnie buduje w „Kocim oku” historię swojej bohaterki. Tworzy jej intymny świat, świat doznań, przemian, dorastania i trudnej do zaakceptowania dojrzałości. Nie ma w tej historii zapierających dech zwrotów akcji, nie ma spektakularnych dramatów, a rozwój akcji raczej nie zaskakuje. Znający twórczość Atwood z „Opowieści podręcznej” czy trylogii „Maddaddam” tym razem nie otrzymają wizji przyszłości, ba, w ogóle żadnych elementów fantastycznych. Zapewniam Was jednak, że „Kocie oko” ma szansę całkowicie zawładnąć czytelnikiem, jego uwagą, emocjami, i zapaść na długo w pamięć. W gruncie rzeczy to bardzo mocna książka. Czytaj dalej

OKIEM NA KSIĘGARNIE lipiec 2018

Nie jest prawdą, że podczas wakacji wydawnictwa nie wypuszczają na rynek interesujących książkowych nowości. Jak co miesiąc rzuciłyśmy okiem na księgarnie i wypatrzyłyśmy kilka bardzo ciekawych pozycji! Po wszystkie mamy zamiar sięgnąć. A wy? Może znajdziecie pośród nich coś ciekawego dla siebie? Czytaj dalej

Miroslav Pech „Mainstream” – RECENZJA

„Mainstream” to kolejna na polskim rynku książka Miroslava Pecha, po pozornie zabawnych i nostalgicznych, a w gruncie rzeczy bardzo głębokich i niepokojących „Uczniach Cobaina”. Wydawca określa nowy tytuł czeskiego autora jako „social porn horror”. I rzeczywiście – są w „Mainstreamie” elementy horroru, są też elementy porno (jedne i drugie – ostrzegam! – tylko dla czytelników o mocnych nerwach). Ale to tylko środki, by wstrząsnąć czytelnikiem, porazić wręcz jego wrażliwość, poczucie estetyki, sprawić, by poczuł się źle, niekomfortowo, by za potwornymi obrazami, których nie da się usunąć spod zamkniętych powiek, pojawiły się uporczywe myśli. O kondycji człowieka i jego społecznych relacjach, o rolach, jakie na siebie przyjmuje, o deficytach rodziny i skutkach rodzinnych niedostatków, o przedmiotowym traktowaniu ciała… Refleksji tych może być znacznie więcej, bo książka – pomimo niewielkich rozmiarów i prostej formy – ukrywa wiele sensów. To bardzo bolesna i trudna lektura, ale też bardzo dobra. A zatem? Jesteście gotowi na jazdę bez trzymanki? Macie odwagę? Oczekujecie od książki czegoś więcej niż rozrywki i ładnej formy (bądź po prostu nie oczekujecie rozrywki i ładnej formy)? Proszę bardzo, takiej książki, jak „Mainstream”, prawdopodobnie jeszcze nie czytaliście. Czytaj dalej

Katarzyna Berenika Miszczuk „Przesilenie”, cykl „Kwiat paproci” – RECENZJA

Katarzyna Berenika Miszczuk kończy swój nawiązujący do mitologii słowiańskiej cykl „Kwiat paproci” książką „Przesilenie”. We wcześniejszych tomach: „Szeptusze”, „Nocy Kupały” i „Żercy”, rysowała obraz polskiej rzeczywistości w wersji alternatywnej, zakładającej mianowicie, że nasza ojczyzna nie przyjęła chrztu i, pomimo cywilizacyjnego rozwoju, jaki znamy ze świata realnego, dotrwała do współczesności w politeistycznych wierzeniach przodków.

Na tle zaś tej szczególnej, przyznajcie sami, wizji świata opowiadała o perypetiach niejakiej Gosławy Brzózki, uroczej dziewczyny, której największą wadą jest nieustanne wpadanie w kłopoty. Gosława przeszła metamorfozę – z typowej mieszkanki Warszawy raczej stroniącej od kontaktu z naturą (panicznie boi się kleszczy), która kończy studia medyczne, przeistoczyła się w szeptuchę (czy raczej jej uczennicę) – wiejską kobietę, znającą się na ziołach, a nawet siłach magicznych, udzielającą pierwszej pomocy medycznej, a w razie potrzeby i innej, ludności miejscowości Bieliny w Górach Świętokrzyskich. Co więcej, choć wcześniej miała zdecydowanie sceptyczny stosunek wobec wierzeń i obrzędów słowiańskich (mówiąc wprost, większość uważała po prostu za zabobony), zaczęła przekonywać się, że nadprzyrodzone istoty, które zna z opowiadań, jak rusałki, strzygi, wodniki i inne – istnieją naprawdę, ba!, żyją wokół niej. Mało tego wplątała się w skomplikowane relacje z samymi bogami słowiańskimi, a chłopak, którego poznała i w którym się zakochała, okazał się Mieszkiem Pierwszym. Tym Mieszkiem Pierwszym! I tak przez trzy tomy autorka w brawurowy, niezwykle zabawny sposób, snuła opowieść o Gosławie, by w tomie czwartym, w „Przesileniu”, zamknąć wszystkie wątki i zakończyć serię. Czy wielbiciele „Kwiatu paproci” mogą być usatysfakcjonowani finałem, jaki zaserwowała im autorka? Czytaj dalej

Jaume Cabré, „Podróż zimowa” – RECENZJA

Miłośników twórczości Jaume Cabrégo raczej nie trzeba szczególnie zachęcać do lektury „Podróży zimowej”, która ukazała się niedawno w Polsce nakładem wydawnictwa „Marginesy”. Dość powiedzieć, że książka ich z całą pewnością nie rozczaruje. Gdyby zaś ktoś miał ochotę rozpocząć swoją literacką przygodę z katalońskim mistrzem pióra właśnie od tej pozycji, dokonałby naprawdę doskonałego wyboru! „Podróż zimowa”, zbiór czternastu opowiadań powstałych przed 2000 rokiem, świetnie reprezentuje jego pisarstwo. To – podobnie jak „Wyznaję” czy „Agonia dźwięków” – wysmakowana, erudycyjna, intelektualna proza najwyższej próby. Z drugiej strony zaś – zdecydowanie różni się od słynnych powieści autora, choćby ze względu na krótkie literackie formy, z których się składa. A jak pisze Cabré w epilogu: Czytaj dalej

Anna Mieszkowska, „Historia Ireny Sendlerowej” – RECENZJA

Mama do ostatnich dni życia była na bieżąco z wiadomościami, informacjami politycznymi ze świata, oglądała w telewizji dziejące się konflikty. Widząc wybuchające bomby czy dzieci z karabinami, ze łzami w oczach mówiła, że świat się niczego nie nauczył. Nadal giną ludzie, nadal najbiedniejsze są dzieci.

(O Irenie Sendlerowej jej córka, Janina Zgrzembska)

Rok 2018 ogłoszono Rokiem Ireny Sendlerowej, do rąk czytelników zaś trafiło nowe, uzupełnione wydanie biografii niezwykłej kobiety, która przez całą wojnę organizowała przemycanie żydowskich dzieci z getta, w sumie około dwóch i pół tysiąca. Ratowała życie dzieci i ratowała ich tożsamość, skrupulatnie notując i przechowując nazwiska ocalonych. Za swoją działalność otrzymała wiele nagród: została Sprawiedliwą Wśród Narodów Świata, damą Orderu Orła Białego i Orderu Uśmiechu; otrzymała honorowe obywatelstwo Izraela. Do końca życia (zmarła w 2008 roku) pozostała jednak skromną osobą. Nie przypisywała sobie zasług a podkreślała rolę tych, którzy z nią współpracowali, mówiła o bohaterstwie matek i całych rodzin, które w imię miłości do dzieci decydowały się na rozstanie. Mówiła, że można było zrobić znacznie więcej… Czytaj dalej

„Science Bob” Pflugfelder, Steve Hockensmith, „Niki i Tesla. MAGICZNA RĘKAWICA SUPERCYBORGA”

Seria „Niki i Tesla” to wyjątkowa propozycja dla czytelników 10+, stworzona przez dwóch amerykańskich autorów: „Science Bob” Pflugfeldera, nauczyciela i prezentera telewizyjnego zajmującego się tematyką popularnonaukową, oraz pisarza, Steve’a Hockensmitha. Poszczególne tomy (które można czytać w dowolnej kolejności) przedstawiają perypetie dwójki 11-letniego rodzeństwa, łącząc wartką detektywistyczną akcję z elementami techniki, fizyki, a nawet zachęcają do samodzielnego wykonania urządzeń, jak domowe roboty, urządzenia szpiegowskie, kodujące i inne gadżety (instrukcje, jak je wykonać, można znaleźć w książkach)! Czytaj dalej

OKIEM NA KSIĘGARNIE – czerwiec 2018

Uff… ale upały! Jak zagospodarowujecie wolne chwile w czasie tak gorącej aury? Udaje Wam się znaleźć czas na książkę? Jesteśmy pewne, że tak.  Zerknijcie więc na nasz czerwcowy przegląd nowości wydawniczych. Wprawdzie w tym miesiącu dość krótki, ale – zapewniamy – interesujący. W każdym razie wszystkie trzy propozycje będą z nami wędrowały pod ogrodowy parasol, na plażę, do przytulnego kącika na balkonie, a w razie załamania pogody – czego oczywiście nie życzymy Wam i sobie! – pod ciepły kocyk.  O wrażeniach z lektur będziemy Wam jak zawsze donosić.

Zatem – startujemy:   Czytaj dalej

Książka MAJA Zabookowanych

To był bardzo udany miesiąc! I długi majowy weekend, i pogoda dopisała, i czytelniczo też nie możemy narzekać:) Długo zastanawiałyśmy się, jaką pozycję ogłosić Zabookowaną książką miesiąca. Czy doskonałą prozę Zyty Rudzkiej („Krótka wymiana ognia”), czy świetną robotę reporterską Magdaleny Grzebałkowskiej („Komeda. Osobiste życie jazzu”), czy niesamowitą erudycję i styl Jaume Cabré’go („Podróż zimowa”), czy może apokaliptyczny kryminał Bena H. Wintersa („Opuszczone miasto”)? Ale – jako że nasz wybór jest bardzo subiektywny, że kierujemy się przede wszystkim własnymi odczuciami, nie opinią krytyków ani słupkami sprzedaży – postanowiłyśmy postawić na książkę, która nas najbardziej poruszyła, skłoniła do głębokich refleksji, a nawet zweryfikowania pewnych poglądów. Czytaj dalej

ZABOOKOWANY KONKURS Z OKAZJI DNIA DZIECKA!

Na pewno wiele osób uważa, że dzieci powinny być ważne dla nas, dorosłych, przez cały rok. Każdego dnia winniśmy się o nie troszczyć, wspierać je, pomagać, przytulać. DZIEŃ DZIECKA może być jednak tą szczególną chwilą, kiedy pokazujemy, jak bardzo je kochamy. Bawmy się więc razem z naszymi milusińskimi, dostarczmy im wielu radości. A kiedy zmęczą się już swawolami, kiedy usiądą gdzieś w cieniu na kocu albo w domu na miękkiej kanapie, by odpocząć – podsuńmy im książkę:)

Zapraszamy Was do udziału w Zabookowanym KONKURSIE z okazji DNIA DZIECKA! Wygrajcie jeden z wartościowych i mądrych zestawów, które przygotowałyśmy wraz z zaprzyjaźnionymi wydawnictwami.

Czytaj dalej

Agata Widzowska „Psierociniec”; „Psierociniec. W poszukiwaniu straconego węchu” – RECENZJA

Chcę Wam dziś zaproponować wspaniałą literaturę, która urzekła zarówno mojego synka – przedszkolaka, jak i mnie samą. „Psierociniec” Agaty Widzowskiej i kontynuacja tej książki – „Psierociniec. W poszukiwaniu straconego węchu”, to wspaniała, mądra, ciekawa i bardzo pouczająca propozycja dla czytelników w wieku 5-11 lat [wydawca sugeruje grupę wiekową 6-12], czyli dla dzieci, które nie potrafią jeszcze czytać, ale skupiają dłużej uwagę na słuchanym tekście, a także dla dzieci, które rozpoczęły swoją przygodę z samodzielnym czytaniem i dobrze sobie radzą. Te dwie książki, dwie psie opowieści, po prostu musicie poznać! Czytaj dalej

KSIĄŻKOKWIATKI NA DZIEŃ MATKI

Dzień Mamy to naszym zdaniem jeden z najważniejszych dni w roku! A może najważniejszy…? Jeżeli Wasze Mamy lubią spędzać czas z książką w ręku, to my oczywiście będziemy Was gorąco namawiać do sprezentowania im ciekawej lektury. A jeżeli same jesteście Mamami, to równie gorąco będziemy zachęcać Was do sprawienia przyjemności samym sobie. Rzecz jasna – przyjemności w postaci dobrej książki!

Zatem zaczynamy! Czytaj dalej

Sylwia Zientek, „Hotel Varsovie. Bunt chimery” – RECENZJA

Udzielając wywiadów po publikacji pierwszego tomu „Hotelu Varsovie” – „Klątwy lutnisty”, Sylwia Zientek podkreślała, że jej zamiarem było przede wszystkim przybliżenie historii  Warszawy, a w dalszym planie historii Polski. Żeby zaś możliwa była realizacja tego ambitnego i edukacyjnego celu, stworzyła barwną fabułę opartą o burzliwe dzieje fikcyjnego rodu warszawskich hotelarzy. I to się udało wspaniale! [zajrzyjcie do recenzji „Klątwy lutnisty”] Opowiadając o skomplikowanych losach Żmijewskich i Szpakowskich, autorka oprowadziła czytelników po dawnej Warszawie, pokazała jej topografię, architekturę, realia życia, opowiedziała o bardziej i mniej znanych wydarzeniach historycznych, o postaciach ważnych dla polskiej stolicy. Zrobiła to w sposób brawurowy i niespotykany w polskiej prozie współczesnej, oczarowując czytelników i zjednując sobie rzesze fanów (a mnie oczywiście pośród nich). Kiedy więc do ich rąk trafiła, z małym poślizgiem zresztą, kontynuacja sagi – „Bunt chimery”, spodziewali się lektury równie dobrej jak część pierwsza. Tymczasem nowa powieść Sylwii Zientek okazała się jeszcze lepsza! Czytaj dalej

Care Santos „Kłamstwo” – RECENZJA

Według statystyk w ciągu jednego roku ponad osiemnaście tysięcy przestępstw zostało popełnionych przez nieletnich. Najczęściej były to kradzieże samochodów, pieniędzy i urządzeń elektronicznych (…) Ogółem 9782 napady rabunkowe (…)
Kolejnym, po kradzieżach, rodzajem naruszeń prawa wskazywanym przez statystyki, są przestępstwa uszkodzenia ciała – za ich popełnienie zostało skazanych 2416 nieletnich (…)
I wreszcie docieramy do końca listy przestępstw – do zabójstw. Przepisy prawne mówią o „Zabójstwie i jego rodzajach”. Ogółem czterdzieści cztery wyroki skazujące (…)
Zatrzymajmy się na chwilę przy tych trzech morderstwach dokonanych przez czternastolatków. Trzy wyjątki wśród wyjątków. Specjaliści powiedzieliby, że młodociani zabójcy są rzadkością, ponieważ zabójstwo jest zbyt ciężkie do popełnienia, wymaga pewnego wysiłku; ludzie tak  łatwo nie dają się zabić. Najwidoczniej jednak czasem się to zdarza. Jesteśmy gatunkiem szaleńców. W odpowiednich okolicznościach każdy z nas jest zdolny do wszystkiego. W społeczeństwie muszą istnieć czarne owce, od których reszta stada trzyma się z dala. Możecie spać spokojnie; na szczęście czternastoletni mordercy są wyjątkami.
Jestem jednym z tych wyjątków. Odstępstwem od reguły w statystykach.
Czasami zastanawiam się, co zrobili ci dwaj pozostali.

„Kłamstwo” Care Santos to powieść pisana przede wszystkim z myślą o młodzieży (bohaterka ma szesnaście lat), ale bez wątpienia może być bardzo dobrą lekturą także dla znacznie starszych czytelników. Choć książkę czyta się błyskawicznie (jest niewielkich rozmiarów, napisana bardzo przystępnym językiem), na długo pozostaje w pamięci. Opowiedziana w niej historia elektryzuje, sprawia, że chcąc nie chcąc nie można przestać o niej myśleć. A już na pewno może sprawić, że nastoletni czy pełnoletni czytelnik zweryfikuje swoje poglądy na pewne sprawy… Czytaj dalej

Zyta Rudzka „Krótka wymiana ognia” – RECENZJA

„Tymczasem zrobiłam się stara i stoję na przystanku (…)”.

Starość dość często bywała i bywa nadal tematem literatury. Starość męska, bo starość kobieca – znacznie rzadziej. A jeśli już – to jest to starość uwznioślona, uszlachetniona albo tragiczna, pełna cierpienia. Zyta Rudzka w „Krótkiej wymianie ognia” pokazuje starość kobiety, posługując się groteską. Nie oznacza to jednak, że jest to książka śmieszna (rozśmieszenie gawiedzi to wszak tylko pierwszy efekt działania groteski, potem przychodzi refleksja, często bardzo przykra). Owszem, cięta ironia głównej bohaterki i jednocześnie narratorki, siedemdziesięcioletniej poetki – Romy Dąbrowskiej, jest bardzo zabawna („Cyryl patrzy na mnie jak na wazę Etrusków. Dobrze, że nie siedzimy w muzeum, wychodząc uruchomiłabym alarm”). Zaskakują i momentami bawią jej bystre, odważne myśli, szybko lecz wyraźnie nakreślone portrety ludzi (głównie mężczyzn: byłych mężów, dawnych kochanków), groteskowo opisane sytuacje. W gruncie rzeczy jednak z opowieści snutej przez Romę, migawek teraźniejszości i wspomnień, przeziera dojmujący smutek. Lektura zaś tej niedługiej książki, „powieści rzeczki”, pozostawia czytelnika przede wszystkim z uczuciem niepokoju. I także z przeświadczeniem, że warto było czekać kilkanaście lat na kolejny utwór prozą Zyty Rudzkiej. Czytaj dalej

Ben H. Winters „Opuszczone miasto” – RECENZJA

(…) nasz kraj stał się dziką ziemią

„Ostatni policjant”, pierwszy tom trylogii Bena H. Wintersa (TU recenzja), zaskoczył oryginalną i ciekawą koncepcją powieści kryminalnej, a to za sprawą przedstawienia kryminalnej intrygi na tle preapokaliptycznej wizji świata. Czytelnicy poznali sympatycznego detektywa Henry’ego Palace’a, który podejrzewał (słusznie zresztą), że przydzielona mu sprawa samobójstwa agenta ubezpieczeniowego okaże się nie samobójstwem a morderstwem. Henry da się lubić – jest młody i bystry, a przy tym ma w sobie dziwny imperatyw: rzetelnie, z właściwą dla dobrego stróża prawa dociekliwością, wykonuje swoje obowiązki. Dlaczego to dziwny imperatyw? Otóż dlatego, że za kilka miesięcy z Ziemią ma zderzyć się asteroida Maja, świat ma się pogrążyć w ciemności, chłodzie i głodzie. Kogo więc może obchodzić śmierć pojedynczego człowieka? Tylko Henry’ego Palace’a. To on właśnie jest „ostatnim policjantem”, który nawet w obliczu nieuchronnej katastrofy chce odnaleźć mordercę, chce postępować tak, jak należy, jakby za pół roku świat miał nadal istnieć. Czytaj dalej