OKIEM NA KSIĘGARNIE – marzec 2021

Marzec jest takim miesiącem, że aura nas nie rozpieszcza, ni to zima, ni to wiosna – za oknem na przykład sypie właśnie gęsty śnieg. Za to wydawcy, jak to zwykle o tej porze roku, przygotowali prawdziwy wysyp ciekawych premier, chcąc nam chyba osłodzić oczekiwanie na nadejście wiosny. Tym razem miałyśmy naprawdę wielki problem, żeby wybrać propozycje do zestawienia, tak dużo pozycji zebrało się na naszej liście. Staramy się jednak Was nie przytłaczać, w marcowym przeglądzie Okiem na księgarnie znalazły się zatem prawdziwe perełki. Zapraszamy do lektury!

Kjell Westö, „Niebo w kolorze siarki”. W 1969 roku na wakacjach w Ramslandet niebo ma kolor siarki. To tam chłopiec z Helsinek poznaje Alexa i Stellę, dzieci z bogatej i wpływowej rodziny, zupełnie innej niż jego własna. Wkrótce z rodzeństwem zaczyna łączyć go coraz więcej – wspólne sekrety i rodzące się uczucia. Młodych bohaterów napędzają marzenia, a paraliżuje rozczarowanie. Przez następne dziesięciolecia miotają się przez kolejne krzywdy, rozstania i powroty. Kjell Westö, „Niebo w kolorze siarki”, Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich, tłum. Katarzyna Tubylewicz, Wydawnictwo Poznańskie, data premiery 31.03.2021.

Éric-Emmanuel Schmitt, „Dziennik utraconej miłości”.  Moja matka nie chciała, żebym tylko żył, chciała, żebym był szczęśliwy. Mam wobec niej obowiązek szczęścia. Schmitt, mierząc się ze śmiercią najukochańszej matki, po raz pierwszy wpuszcza nas tak głęboko do swojego świata i dzieli się najbardziej intymnymi uczuciami oraz doświadczeniami. I tak jak wcześniej Oskar – bohater uwielbianej przez czytelników powieści – pisał listy do Pana Boga, by przygotować się na nadejście nieuchronnego, tak teraz sam autor mierzy się z utratą najbliższej osoby, przelewając swoje myśli na karty książki. „Dziennik utraconej miłości” to poruszające świadectwo podróży w głąb siebie, a zarazem uniwersalna opowieść o czułej relacji matki i syna – relacji pełnej miłości, która nie kończy się, nawet gdy tej najbliższej osoby już nie ma. Éric-Emmanuel Schmitt, „Dziennik utraconej miłości”,  tłumaczenie Łukasz Müller, Wydawnictwo Znak Literanova, liczba stron: 240, data premiery: 10.03.2021.

Maja Lunde, „Strażniczka Słońca”. Nowa, urzekająca ilustracjami, mądra książka dla młodych czytelników stworzona przez autorki niezapomnianej „Śnieżnej siostry”! Po zimie nadchodzi wiosna! Czy aby na pewno? Kłujące w nos promienie słońca są dla Lilii tylko majaczącym w zakamarkach dziecięcej wyobraźni wspomnieniem. Słońce zniknęło, gdy miała niespełna rok. Jej świat jest szary, ponury i zasnuty deszczem. Dzień zlewa się tu z nocą. A nasiąknięta wodą ziemia od dawna nie rodzi plonów… Skąd zatem dziadek dziewczynki, jedyna bliska jej osoba, co trzy dni przynosi soczyste warzywa i owoce, by nakarmić mieszkańców wioski? Czy to możliwe, że udało mu się wyhodować te cuda w zapuszczonej szklarni, do której broni dostępu? A może skrywa inną tajemnicę? I gdzie, do licha, podziało się słońce? Pewnego dnia ciekawość zawiedzie Lilię do zakazanego lasu, na sekretną ścieżkę, do ukrytej, zielonej doliny… Dziewczynka odnajdzie przyjaźń i znów poczuje na twarzy ciepłe promienie! Jednak czy mają one jedynie życiodajną moc? Strażniczka Słońca to pełna przygód opowieść o stracie i towarzyszącej jej goryczy, walce z lękiem, ale też o miłości, szczęściu, nadziei na nową wiosnę oraz o tym, jak ważne są w przyrodzie równowaga i następujące po sobie pory roku. Bo to właśnie zimę, wiosnę, lato i jesień norweskie autorki postanowiły uczcić cyklem pięknych książek. O zimie opowiada obsypana nagrodami „Śnieżna siostra”. „Strażniczka Słońca” to historia o tęsknocie za wiosną. A Maja Lunde i Lisa Aisato pracują już nad dwiema kolejnymi powieściami. Każda z nich zachwyci ilustracjami, wyciśnie wiadra łez i wywoła uśmiech na twarzach czytelników. Maja Lunde, „Strażniczka Słońca”, tłumaczenie Milena Skoczko, Wydawnictwo Literackie, liczba stron: 200, data premiery: 24.03.2021.

Natalia Fiedorczuk, „Odmieniec”. O inności i geniuszu. O sztuce i kreacji. O wiejskich korzeniach i światowej sławie. Życie Bolesława Biegasa, polskiego artysty, który urodził się pod koniec XIX wieku w małej podciechanowskiej wsi, potoczyło się jak z hollywoodzkiego filmu. Drogą nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, z niedożywionego pastuszka-sieroty o ponadprzeciętnym talencie plastycznym, staje się poster child polskiej myśli postępowej. Nie boi się eksperymentów ani porażek, bo napędza go wewnętrzny przymus tworzenia. To jego swoista strategia przetrwania. Radykalny w sztuce, ale nieśmiały i rozmarzony w życiu. Raz nazywany geniuszem, a raz półgłówkiem. Flirtuje niebezpiecznie z kiczem i patosem. Wikła w układy z konsekwencjami. W nowej powieści Natalii Fiedorczuk opartej na motywach z życia Bolesława Biegasa wchodzimy w świat odszczepieńca, którego się wielbi albo nim pogardza. Człowieka, który oddaje siebie, by później jeszcze więcej zabrać. Geniusza, który widzi wyraźniej, czuje bardziej i żyje intensywniej. Natalia Fiedorczuk, „Odmieniec”, Wydawnictwo Wielka Litera, liczba stron: 208, data premiery: 10.03.2021.

Jung Chang, „Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin”. Babka autorki miała dwa lata, gdy zgodnie z chińską tradycją matka połamała jej kości stopy i skrępowała palce. Gdy dziewczynka błagała, by rozwiązać bandaże, matka z płaczem wyjaśniała, że robi to dla jej szczęścia. Dzięki temu babka wyrosła na lokalną piękność i stała się konkubiną generała. Matka autorki wstąpiła do komunistycznego podziemia i walczyła o nowe Chiny. Wspięła się wysoko w hierarchii partyjnej, ale podczas rewolucji kulturalnej musiała klęczeć na rozbitym szkle i walić głową w chodnik na znak pokuty. Mała Jung recytowała z pamięci Czerwoną Książeczkę Mao. Jako nastolatka naszywała łaty na spodnie, żeby wyglądać bardziej proletariacko. Na studiach skorzystała z cudem nadarzającej się okazji i opuściła swój kraj na zawsze. Została pierwszą osobą z komunistycznych Chin, która obroniła doktorat na brytyjskim uniwersytecie. Jung Chang przełamała strach i opowiedziała światu o prawdziwych uczuciach swojego narodu. Od czasu pierwszego wydania „Dzikie łabędzie” zostały przetłumaczone na 37 języków i sprzedały się w ponad 13 milionach egzemplarzy na całym świecie. W Chińskiej Republice Ludowej ta książka wciąż jest zakazana. Jung Chang, Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin, „Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin”, tłumaczenie: Bożena Umińska-Keff, Wydawnictwo Znak JednymSłowem, liczba stron 640, data premiery: 24.03.2021.

Nora Roberts, „Rozkwit magii”. Nora Roberts, której powieści regularnie trafiają na pierwsze miejsce listy bestselerów „New York Timesa”, autorka „Początku” oraz „Z krwi i kości”, domyka swą najnowszą oszałamiającą trylogię, która zdaniem krytyków „dorównuje takim apokaliptycznym klasykom jak „Bastion” Stephena Kinga”. Po tym, jak pandemia nazwana apokalipsą zniszczyła cywilizację, na świecie rozpowszechniła się magia, a Fallon Swift od dziecka poznawała jej zasady. Młoda kobieta nie zazna spokoju, dopóki nie uwolni ludzi, których rząd lub fanatyczni Wojownicy Czystości od lat odczłowieczają, bez ustanku ich ścigając bądź zamykając w laboratoriach. Fallon pragnie uratować nawet tych, którzy ze strachu lub słabości są współwinni tego zła – o ile, oczywiście, sami tego zechcą. Umocniona więzią, która połączyła ją z walczącym u jej boku Duncanem, Fallon zdołała już uratować mnóstwo zmiennokształtnych, elfów i zwykłych ludzi. Teraz musi pomóc im uśmierzyć ból, jak również ponownie odkryć w sobie światło i wiarę. Bo choć od czasu narodzin jest Tą Jedyną, to nadal jest jedna. A mając stawić czoła dawnej nemezis, postanawiając zdobyć bastion przeciwnika i podążając za swoim przeznaczeniem – by wreszcie przywrócić mistyczną tarczę, która ongiś chroniła wszystkich – będzie potrzebowała za sobą armii… Nora Roberts, „Rozkwit magii”, „Kroniki tej Jedynej”, 3 tom, tłumaczenie Magdalena Rabsztyn-Anioł, Wydawnictwo Edipresse Książki, liczba stron: 494, data premiery: 10.03.2020.

Wszystkie opisy książek pochodzą od wydawców.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *