„Stracone złudzenia” – kino kostiumowe, jakie kochamy

„Stracone złudzenia”, Francja 2021, reżyseria Xavier Giannoli, scenariusz Xavier Giannoli/Jacques Fieschi, w rolach głównych: Benjamin Voisin, Xavier Dolan, Vincent Lacoste, Cécile De France, Gérard Depardieu

Początkujący poeta Lucien wyrusza wraz ze swoją pierwszą miłością, starszą od siebie arystokratką, baronową Louise de Bargeton, z prowincjonalnego Angoulême do Paryża. Tu szybko okazuje się, że romans nie ma przyszłości, a Paryż nie czeka na artystę z otwartymi ramionami. Lucien rezygnuje z  literatury na rzecz dziennikarstwa, z którego brudnymi tajnikami zaznajamia go nowy przyjaciel, Étienne Lousteau. Młodzieniec porzuca dawne wyobrażenia, szybko staje się kimś w paryskim światku, ponownie się zakochuje i… powoli traci złudzenia. W świecie pisarzy, wydawców i dziennikarzy nie liczy się sztuka, lecz „nabijanie kabzy akcjonariuszom”. Pisane zazwyczaj na kolanie recenzje nie są rzetelne, nie oceniają dzieła, a to głównie dlatego, że pisane są na zamówienie, są opłacane. Ba, recenzent nawet nie musi czytać dzieła. Podobnie jak książki – także sztuki teatralne odnoszą sukces lub ponoszą porażkę tylko w wyniku opłacenia klakierów i krytyków. Prasa ma wielką władzę i budzi strach.

I to jest kino kostiumowe, jakie kochamy najbardziej! Film Xaviera Giannoliego jest adaptacją powieści Honoré de Balzaca, powstałej na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych XIX wieku. „Stracone złudzenia” należą do cyklu „Komedia ludzka”, jednego z najsłynniejszych cykli w historii literatury. Filmowa adaptacja książki to prawdziwy rarytas dla miłośników gatunku – bardzo estetyczne, wyrafinowane kino, ze świetną grą aktorską, błyskotliwymi dialogami, wysmakowaną scenografią i kostiumami. I ten Paryż… brudny, urokliwy i fascynujący jednocześnie.

A przede wszystkim – „Stracone złudzenia” francuskiego reżysera niezwykle trafnie i brutalnie, choć nienachalnie, komentują współczesną rzeczywistość: jak dochodzi się do kariery i społecznego awansu, jak funkcjonuje świat krytyki i mediów, w jaki sposób powiązany jest z polityką… Jakie to wszystko aktualne! Wielka, uniwersalna proza doskonale została tu przełożona na obraz filmowy.

Film ma świetną energię i tempo, które nie przytłacza, a powoduje, że dwie i pół godziny mija niepostrzeżenie. Jest zabawny, nawet bardzo (choć to ironiczny dowcip, wręcz kpina), ale i poruszający, smutny. Bardzo, bardzo dobre kino!

Agata

Zdjęcia pochodzą z portalu Filmweb

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.