Jiří Hájíček, „Rybia krew” – RECENZJA

 

Jiří Hájíček, „Rybia krew”, Wydawnictwo Książkowe Klimaty

„Wyszłam do ogrodu. Na razie wszystko wyglądało tak samo. Drzewa, krzewy porzeczek i agrestu, grządki z warzywami. Nasza chałupa z oknami zwróconymi w stronę rzeki, na wschód, gdzie rano słońce rozświetlało niebo, a woda migotała złoto i przejrzyście. Nic nie zapowiadało tego, że kiedyś nie będzie tu ani tego budynku, ani ogrodu. Nie będzie też jazu i jego szumu, do którego przywykłam od dziecka. Tylko cicha, rozległa toń. Głęboka woda. Pod daszkiem na drewno tato od jakiegoś czasu gromadził różne pudełka, skrzynki i kartonowe opakowania. Na przeprowadzkę. Pręgowany kot sąsiadów przeciągał się na płocie, pszczoły bzyczały w koronach drzew owocowych. Cisza przed burzą.”

Główną bohaterką i narratorką powieści „Rybia krew” jest Hana Tomášková. Historia zaczyna się w 2008 roku, Hana wraca do rodzinnych stron, Czeskich Budziejowic, po piętnastu latach nieobecności. Tu dorastała, w jednej z okolicznych wiosek. Wracając, jeszcze w samolocie robi listę osób, z którymi musi się spotkać porozmawiać, spojrzeć w oczy. Ma bardzo dużo niezałatwionych spraw, rzeczy do wyprostowania, wyjaśnienia, wybaczenia.

Opowieść szybko przenosi się do 1983 roku. Szesnastoletnia Hana mieszka z rodzicami i bratem Honzą w małej wiosce, gdzieś w południowych Czechach. Ma dwie przyjaciółki – Olinę i Annę, kolegów i sympatie – Zdenka, Petra i Chozégo. Wiodą oni życie typowe dla małych społeczności, chodzą do szkoły, na ogniska, potańcówki, czasem zdarzy się alkohol, czasem ktoś dostanie w gębę. Nikomu się nie przelewa, ale wszyscy jakoś sobie radzą w tej szarej rzeczywistości państwa zza żelaznej kurtyny. Znienacka jednak na całą okolicę pada cień niepewności i strachu. Do rad narodowych przychodzą pisma, że w Temelínie będzie budowana elektrownia atomowa. W związku z tym kilka wiosek ma zostać wysiedlonych, wioska Hany zaś ma być zalana przez wodę z zapory do chłodzenia reaktora. Początkowo to tylko pogłoski, potem staje się jasne, że do budowy faktycznie dojdzie i że część domów znajdzie się pod wodą.
Tymczasem nastaje rok 1986. Mieszkańcy podejmują próby protestów, piszą pisma, zbierają podpisy, głównie angażuje się w nie młode pokolenie, z Haną na czele i kilka starszych osób. Przychodzą wieści o tym, że zaczynają budować drogę do elektrowni, burzyć domy. Nadchodzi maj, Hana zdaje maturę, szerzą się plotki o wybuchu w Czarnobylu. Budowa elektrowni oczywiście nie zostaje wstrzymana. Opowieść wraca do roku 2008 i poszukiwań Hany dawnych znajomych, a przede wszystkim niewidzianego od dwudziestu lat brata, potem znowu cofa się, tym razem do lat dziewięćdziesiątych. Mieszkańcy wiosek zostają przesiedleni do mieszkań w blokach. Hana kończy studia pedagogiczne, tłumaczy, bierze udział w protestach przeciw atomowi. A w Temelínie rosną wieże chłodnicze elektrowni – bliźniaczki Czarnobyla. „Wszystko się rozpadało. Wszyscy gdzieś znikali”. W końcu znika i Hana – wyjeżdża jako au pair do Wielkiej Brytanii.

Powieść „Rybia krew” Jiří Hájíčka spięta jest klamrą, zaczyna się i kończy w roku 2008. Bohaterka wraca w swojej opowieści do kolejnych wydarzeń z przeszłości, które pozwalają zrozumieć czytelnikowi jej potrzebę pojednania i powrót z wieloletnich wojaży do stron rodzinnych. Hájíček wykorzystuje w książce wątki autobiograficzne – sam pochodzi z okolic Czeskich Budziejowic, obserwował proces budowy elektrowni w Temelínie na własne oczy. Zastrzega już na wstępie: „w tej powieści wsie nie mają nazw, chociaż naprawdę istniały. Ludzie mają imiona, chociaż są postaciami wymyślonymi”. Próżno szukać w tej powieści słynnego czeskiego humoru. Czeskie społeczeństwo jawi się w niej jako niezdolne do działania i pogrążone w marazmie. Gorzka to opowieść o rozpadzie małych ojczyzn, ale też więzi rodzinnych, przyjaźni, związków z drugim człowiekiem. Autor opisuje losy ludzi złamanych przez system i okoliczności. Budowa elektrowni jest tylko katalizatorem, jak to zazwyczaj bywa w małych społecznościach, pulsują tam dawne zaszłości, mniejsze i większe zadry, które kładą się cieniem na życiu kolejnych pokoleń. Są osoby, które próbują to zmienić, ale w końcu się poddają, jeszcze inni całkowicie odcinają się od przeszłości. Najciekawszą postacią jest niewątpliwie główna bohaterka. Hana nie chce i nie umie się pogodzić z otaczającą rzeczywistością, wyrywa się z niej, co wymaga niemałej odwagi, ale i ponosi za to cenę. Ona jedyna próbuje skleić to, co rozpadło się przed laty, odnaleźć spokój.

Jiří Hájíček, Źródło: www.kfbz.cz/jiri-hajicek-autorske-cteni

Powieść porusza tematy niełatwe, w zaskakująco przystępny sposób. Jest świadectwem pewnej epoki, czyta się ją doskonale, zapewne również z powodu podobnych doświadczeń historycznych. Naprawdę polecam! Ola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *