Benji Davies, „Miś Pracuś w samolocie”, „Miś Pracuś w pociągu” – RECENZJA

Jeśli macie w domu maluchy w wieku do 3 lat, to zapewne znacie serię o Misiu Pracusiu. Jeśli nie, to naprawdę warto się nią zainteresować, pisałyśmy już o niej na blogu, wpis znajdziecie tutaj. Miś uroczy bohater, który wprowadza dziecko w tajniki różnych zawodów, a teraz Wydawnictwo Wilga zdecydowało się na rozbudowanie cyklu o dwie nowe książeczki. Tym razem odwiedzimy z Misiem Pracusiem lotnisko i pociąg. Pięknie wydane, kolorowe, z mnóstwem elementów aktywizujących. Co tu dużo kryć. Polecamy!

Miś Pracuś, jak sama nazwa wskazuje, jest bardzo zajęty – ciągle ma nowe zadania do wykonania. W nowych częściach serii wybiera się w podróż – a rolę ma niebagatelną! Staje się pilotem samolotu i maszynistą w pociągu. Przyznajcie sami – bardzo odpowiedzialne zajęcia. Wraz z resztą załogi wsiada do samolotu, wita pasażerów, siedzi za sterami, a znowu w pociągu, w towarzystwie małych pomocników, ma za zadanie dowieźć pasażerów do bardzo nietypowego miejsca.

„Miś Pracuś” to wspaniała i pięknie wydana seria Wydawnictwa Wilga, z dużymi, kolorowymi ilustracjami, niewielką ilością tekstu, którą rodzic może dowolnie rozbudowywać. Książeczki mają grube, lakierowane strony, są bardzo odporne na zniszczenia. To, co najbardziej podoba się w nich mojej córeczce, to mnóstwo elementów aktywizujących – właściwie na każdej stronie jest jakiś ruchomy element, można przesuwać wycieraczki w samolocie albo zajrzeć do pieca w lokomotywie pociągu. Ćwiczą one małą motrykę, spostrzegawczość, małe dzieci uwielbiają tego rodzaju detale.

Nowe książeczki z serii o zapracowanym misiu – o samolocie i pociągu, mają moim zdaniem jeszcze jedną, bardzo dużą zaletę. Można dzięki nim wprowadzić dziecko w świat podróży, a jeśli czeka was wyprawa samolotem, to można malucha do niej przygotować i zaciekawić go, a na pewno oswoić. Nie każde dziecko jest chętne do nowych doświadczeń, więc można wykorzystać lekturę także i w taki sposób. Moja mała czytelniczka ostatnio bardzo się zainteresowała środkami lokomocji, a dzięki Misiowi Pracusiowi już nabrała ochoty na podróż pociągiem.

Seria o Misiu Pracusiu polecana jest właściwie od urodzenia i my, jako promotorki czytelnictwa od najmłodszych lat, przychylamy się oczywiście do tej rekomendacji. Niemniej jednak mam wrażenie, że najwięcej frajdy i przyjemności z lektury będą miały dzieci po pierwszym roku życia, a nawet i po drugim. Nieco starszy czytelnik sam będzie chętnie oglądał kolejne strony i bawił się ruchomymi elementami. Polecam wszystkie części bardzo gorąco!

Benji Davies, „Miś Pracuś w samolocie”, Wydawnictwo Wilga, 2020, liczba stron: 10.

 

Benji Davies, „Miś Pracuś w pociągu”, Wydawnictwo Wilga, 2020, liczba stron: 10.

1 myśl w temacie “Benji Davies, „Miś Pracuś w samolocie”, „Miś Pracuś w pociągu” – RECENZJA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *