Emilia Kiereś „Miedziany listek” – RECENZJA



Skończyło się lato i Tereska układa w uszytym przez mamę piórniku nowe, doskonale naostrzone kredki. Już jutro pierwszy dzień szkoły. Druga klasa. Dziewczynka jest pełna optymizmu, cieszy się na spotkanie z panią i koleżankami, szczególnie Ewką, przyjaciółką z ławki. Kiedy następnego dnia przekracza próg szkoły, starego budynku z czerwonej cegły, nie wszystko jednak układa się po jej myśli… Czuje się bardzo samotna – i to nie tylko dlatego, że Ewka postanowiła wymienić ją na inną przyjaciółkę. Tereska bardzo chciałaby mieć rodzeństwo, a to raczej niemożliwe. W dodatku w okolicy pojawia się Potwór (bo czym innym mogłoby być stworzenie zostawiające ślady większe od tych, które zostawiłby nawet bardzo duży pies?). Czy wraz z kuzynem Antkiem i sąsiadką Igą uda się go wytropić? W każdym razie od pewnej, tajemniczej wyprawy tej trójki sprawy przybiorą inny obrót…

„Miedziany listek” Emilii Kiereś to obyczajowa opowieść dla młodszych czytelników, pozornie zwyczajna historia o przeciętnej drugoklasistce, jej rodzinie i przyjaciołach. Pozornie – bo Tereska, choć być może nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród swoich rówieśników, na swój sposób jest wyjątkowa. Ma otwarty umysł, empatię wobec ludzi i zwierząt, potrafi przebaczać, potrafi także powiedzieć „przepraszam”. Jej przygody zaś z jednej strony porywają uwagę czytelników, z drugiej – niosą życiowe przesłania. Nie w nachalnie edukacyjny sposób jednak, a właśnie – dzięki ciepłej, mądrej opowieści. Dziewczynka więc uczy się, jak radzić sobie ze stratą, jak otwierać się na innych ludzi i cieszyć się z tego, że są obecni w jej życiu. Jak mówi mama Tereski:

Najważniejsze nie jest to, kogo się MA, tylko to, dla kogo się JEST.

Ilustracje do książki, piękne, urokliwe akwarele, wykonała Małgorzata Musierowicz (podobnie jak do „Srebrnego dzwoneczka” i „Złotej gwiazdki”, wcześniejszych pozycji Kiereś). Bez wątpienia duet tych dwóch pisarek, artystek, uznać należy za wyjątkowo udany. Emilia Kiereś w „Miedzianym listku” jest bowiem dla mnie właśnie taką Małgorzatą Musierowicz, tyle że nie dla młodzieżowego, a dziecięcego czytelnika. Snuta przez nią opowieść, ciepła i mądra, ale też bardzo ciekawa, traktuje o problemach, które dotyczą wielu dzieci. Z jej bohaterami łatwo się zaprzyjaźnić. Wartości wychowawcze, psychologiczne zaś na tyle subtelnie zostały wplecione w treść książki, że nie odejmują przyjemności lektury. Wręcz przeciwnie – „Miedziany listek” po prostu chce się czytać!

Agata

Emilia Kiereś, „Miedziany Listek”, ilustrowała Małgorzata Musierowicz, Akapit Press 2019, ilość stron: 138.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Akapit Press

2 myśli w temacie “Emilia Kiereś „Miedziany listek” – RECENZJA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *