Kelly Luce, „Za tobą” – RECENZJA

[Wycinek z anglojęzycznego czasopisma „Kyoto Wow!” 14 października 1988]

Pewnego bezchmurnego popołudnia w mieście Tokushima położonym na spokojnej wyspie Sikoku dwunastoletnia Chizuru Akitani, córka Hiro Akitaniego, uznanego skrzypka i Żywego Skarbu Narodowego, będąca owocem jego japońsko-amerykańskiego małżeństwa, weszła do pokoju nauczycielskiego szkoły podstawowej Motomachi cała zakrwawiona, ściskając w dłoni nożyk do otwierania listów. W pokoju wybuchła panika, gdyż obecni sądzili, że szóstoklasistka, znana ze swego introwertyzmu, poważnie się zraniła. Pierwsza podeszła do Chizuru nauczycielka języka angielskiego, panna Daniela Townshend. Kiedy się do niej zbliżyła, dziewczyna uniosła dłoń i uciszyła zebranych pięcioma słowami: „To nie jest moja krew”.

W taki sposób otwiera swoją debiutancką powieść Kelly Luce. Choć początkowy fragment sugerowałby raczej, że to thriller bądź kryminał, „Za tobą” jest zdecydowanie powieścią psychologiczną, jednakże – to ważna informacja dla czytelnika, który nie lubi się nudzić – z dość wartką akcją, systematycznie budowanym napięciem, a nawet zaskakującymi zwrotami wydarzeń.

Autorka ma za sobą studia kongwistyczne i klika lat życia w Japonii. Nic dziwnego zatem, że tam  umieszcza akcję książki – studium psychologiczne postaci – kobiety, która otrzymawszy wiadomość o śmierci ojca, wyrusza w podróż do źródeł, do Japonii właśnie, miejsca, w którym przeżyła całe dzieciństwo i wczesną młodość. To trudna podróż, podróż w czasie i przestrzeni, bo te wczesne lata życia naznaczyły wydarzenia bardzo dramatyczne, traumatyczne wręcz. Jako pół-Japonka, pół-Amerykanka, w dodatku otyła, nie była akceptowana, doświadczyła szkolnej przemocy i prześladowań. Nie miała dobrego kontaktu z ojcem, słynnym muzykiem, który jak większość wielkich artystów skupiony był na własnej osobie. Po śmierci matki doszło do kolejnej tragedii, po której najbliżsi opuścili dziewczynę. Kiedy więc mogła już sama stanowić o sobie, wyjechała do Ameryki, zmieniła imię i zaczęła budować nowe życie. Udało się. Zdobyła zawód, założyła szczęśliwą rodzinę. A jednak – przekonała się, że od przeszłości nie można się definitywnie odciąć. Przeszłość zawsze człowieka dogoni, jedyne, co pozostaje, to zmierzyć się z nią.

Temat powrotu do dawnej, dotychczas ukrywanej tożsamości nie  jest wprawdzie oryginalnym pomysłem amerykańskiej autorki, a wręcz przeciwnie  – jest szeroko wykorzystany w literaturze. Ujęcie Kelly Luce na pewno jednak uznać należy za interesujące. Kreacja głównej postaci jest ciekawa i głęboka, pióro pisarki – raczej lekkie (powieść czyta się z przyjemnością), a fabuła powinna pochłonąć czytelnika. Zwłaszcza że ucieczka od traumatycznego dzieciństwa nie jest jedynym ważkim tematem poruszonym na kartach powieści.

Na uwagę zasługuje także obraz Japonii, jaki rysuje przed czytelnikiem Kelly Luce. To oczywiście lokalny koloryt, kultura (ciekawa jest pod tym względem szczególnie tradycyjna pielgrzymka śladem świątyń, na którą decyduje się główna bohaterka), ale przede wszystkim  szczególna mentalność Japończyków, sposób wychowywania i edukowania dzieci – jakże różny od europejskiego czy amerykańskiego. Nie jest to obraz piękny i łagodny. Przykład Chizuru Akitani pokazuje, jak trudne życie mogą tu mieć „obcy”, jaki mają  – czy może raczej: mogą mieć – do nich stosunek rdzenni mieszkańcy. Za japońską grzecznością i gościnnością kryje się także pewna surowość i brutalizm w podejściu do drugiego człowieka. Ze swoimi problemami musisz sobie poradzić sam, nawet jeśli jesteś jeszcze dzieckiem. Przyznacie, że to bardzo ciekawe tło dla powieści psychologicznej.

A.

Kelly Luce, „Za tobą”, przeł. Dorota Konowrocka-Sawa, Wydawnictwo W.A.B, Warszawa 2017, ilość stron: 333.

Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu W.A.B.!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *