Martin Widmark, Helena Willis „Tajemnica filmu”, cykl: „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”

Któregoś pogodnego majowego dnia para przyjaciół, Lasse i Maja, dowiadują się, że w Valleby będzie miało miejsce niezwykłe wydarzenie. Otóż światowej sławy reżyser Omar Rauk nakręci w niewielkiej miejscowości film. Co więcej, w jednej z ról męskich chce obsadzić mieszkańca Valleby i w związku z tym organizuje casting. A „kiedy w Valleby dzieje się coś ciekawego, wszyscy chcą brać w tym udział”. Na spotkaniu z ekipą filmową będzie więc tłoczno, pojawią się bohaterowie znani już czytelnikom cyklu, jak Muhammed Karat (jubiler) czy Rune Andersson (recepcjonista). Szansę na udział w filmie będzie miał jednak… Och! O mało nie zdradziłam. Powiem tylko, że postać ta oraz sposób, w jaki zostanie przygotowywana do roli, są bardzo ważne dla dalszego rozwoju wypadków. Casting nie będzie bowiem jedynym istotnym wydarzeniem tej nocy. Niedługo po nim zostanie popełnione przestępstwo, a młodzi detektywi będą przypuszczać, że sprawcą jest któryś z członków ekipy filmowej. Kto dopuścił się karygodnego czynu: Keve Coster (aktor), Magdalena Ogrodnik (aktorka), Sussie Enderson (operatorka) czy może sam reżyser? I jaki związek ze sprawą ma tajemniczy list z przeszłości odnaleziony przez dzieci?

Lasse i Maja, para dziecięcych detektywów – bohaterów uwielbianego przez młodych czytelników cyklu kryminalnego autorstwa Martina Widmarka i Heleny Willis – powraca w nowej części „Tajemnica filmu”. O całej serii, jej światowym fenomenie  i wielu ciekawostkach przeczytacie TUTAJ. Miłośnicy serii wiedzą, że każda kolejna część to następna „tajemnica”, a jej rozwiązanie to następne zadanie dla Lassego i Mai – chodzących do tej samej klasy i prowadzących małe biuro detektywistyczne. A jeśli spodziewają się po raz kolejny wspaniałych czytelniczych wrażeń – nie zawiodą się. Autorzy (i celowo używam tu liczby mnogiej, bowiem ilustracje Heleny Willis są w moim przekonaniu równie ważne jak tekst) niezmiennie trzymają wysoiki poziom, porywają uwagę młodych odbiorców, zachęcają do rozwiązania kryminalnej zagadki. Wydanie książki jest zaś jeszcze bardziej atrakcyjne aniżeli w przypadku początkowych tomów. A to za sprawą kolorowych ilustracji i kolorowej mapy zamieszczanej na początku każdej części, niegdyś zajmującej dwie, a obecnie już cztery strony (z każdą częścią przybywa miejsc opisywanych wydarzeń).

Pomijając stronę graficzną, być może zastanawiacie się, czym i czy w ogóle różni się ta część od poprzednich. Pod względem formy i ogólnego zamysłu powiela właściwie wszystkie wcześniejsze tajemnice. Niezmienna jest para bohaterów i ich znaczenie w książce (to tzw. bohaterowie przezroczyści, nieopisani szczegółowo, bez wyróżniających ich cech, dzięki czemu czytelnik świetnie wciela się w ich rolę detektywa), niezmienna jest wymienność ich ról (dziewczynka może wykonać wszystko, co robi chłopiec, i odwrotnie), niezmienny jest kryminalny schemat książki, w której ponadto obok nowych bohaterów (bodaj w każdym tomie) pojawiają się też starzy, dobrze znani. Chciałoby się powiedzieć: „Nuda, ile razy można czytać to samo?”. Otóż nic bardziej błędnego. Po pierwsze dzieci lubią pewną powtarzalność, lubią powracać do znanych postaci i miejsc, stąd tak chętnie sięgają po czytelnicze serie. Po drugie zaś – fabuła książek, choć zbudowana na tych samych elementach, za każdym razem jest inna, ciekawa i zaskakująca. Martin Widmark umiejętnie buduje napięcie i snuje kryminalną intrygę, a wszystko to doprawia humorem doskonale trafiającym do dzieci.

Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco polecić „Tajemnicę filmu” dzieciom w wieku około 7-9 lat, dla których dużym ułatwieniem jest duża czcionka i prosty tekst, dostosowanych do ich czytelniczych umiejętności. Książka świetnie się sprawdzi także jako wspólna lektura dzieci i ich opiekunów – zwłaszcza tych, którzy jak ja zżyli się z parą szwedzkich detektywów i z wielką przyjemnością śledzą ich perypetie.

Agata

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zakamarki

Martin Widmark, Helena Willis „Tajemnica filmu”, cykl: „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”, przeł. Barbara Gawryluk, Wydawnictwo Zakamarki, Poznań 2020, ilość stron: 119.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *