Charlotte Link, „Niespokojne niebo” – RECENZJ

Zaledwie kilka dni minęło od polskiej premiery „Niespokojnego nieba” Charlotte Link, zamknięcia obyczajowo-historycznej sagi zatytułowanej „Czas burz”. Przy okazji recenzji pierwszego tomu wspominałam, że nie jest to najnowsza proza popularnej niemieckiej autorki – trylogia  powstawała w latach 1989-1994, polski przekład pierwszej części ukazał się zaś w roku 2001. Na kontynuację polscy czytelnicy musieli jednak bardzo długo czekać, a wielu – jak ja – zupełnie niedawno mieli po raz pierwszy możliwość poznać historyczną odsłonę twórczości Charlotte Link, znaną przede wszystkim jako autorkę kryminałów i thrillerów. W roku 2020 wydawnictwo Znak Horyzont pokusiło się o nowe wydanie „Czasu burz” (recenzja TUTAJ), jeszcze w tym samym roku oddało w ręce polskich czytelników kolejną część, „Dziki łubin” (recenzja TUTAJ). Premiera tomu wieńczącego serię miała miejsce 27 stycznia 2021 roku. Śledzących losy pruskiej rodziny Dombergów raczej nie muszę do tej lektury przekonywać – jestem przekonana, że czekali na nią z niecierpliwością, a co więcej, nie będą zawiedzeni. Powieść bowiem jest bardzo dobrą kontynuacją tej wielopokoleniowej opowieści. 

Tym razem Charlotte Link zaprasza czytelników do Niemiec lat siedemdziesiątych. Felicja jest już sędziwą kobietą, nadal jednak elegancką, pełną wigoru businesswoman (jej fabryka dobrze prosperuje), a przede wszystkim – głową rodziny i zarządczynią rodzinnego majątku. Mniej pomyślnie ułożyły się losy jej córki, Belle, która obok Felicji stała się najważniejszą postacią drugiego tomu cyklu. Kobieta wydaje się nie być szczęśliwa w małżeństwie z Andreasem, nie udała jej się kariera aktorska w Ameryce i co najgorsze – coraz bardziej pogrąża się w alkoholowym nałogu. To być może jedna z przyczyn, dla których dzieci Belle: Chris i Alexandra, swoje dorosłe życie postanowili rozpocząć w Niemczech. Chris, przystojny i sympatyczny chłopak, we wszystkim różni się od swojego eleganckiego ojca, twardego człowieka biznesu: nosi długie włosy i wytarte dżinsy, jest idealistą angażującym się w różne ruchy pacyfistyczne czy wręcz antysystemowe, nie rozpoczyna, jak chce babka, studiów ekonomicznych, lecz prawnicze. Mimo to Felicja upatruje w nim kontynuatora jej dzieła – firmy produkującej zabawki. Aleksandra zaś to kolejna wyjątkowa kobieta w rodzie Dombergów – po babce i matce odziedziczyła nie tylko urodę, niezwykłe chłodne oczy, ale i niezależność, szczególną determinację, i siłę. Jak one ma też skłonność do podejmowania zaskakujących decyzji. Jedną z nich jest z pewnością małżeństwo z dużo starszym Markusem Leonbergiem. Podołanie trudnościom w relacjach z mężczyznami będzie jednak tylko jednym z wyzwań, przed którymi stanie Alexandra. I wreszcie – czego nie mogę pominąć, choć przybliżam tu zaledwie kilka wątków tej bardzo obszernej i bogatej w treści książki – miłość powróci do będącej już u schyłku życia Felicji. Na jej drodze ponownie pojawi się Maksym Makarow. Jak zakończy się trudna, wieloletnia relacja tych dwojga?

„Niespokojne niebo” to książka, która powinna usatysfakcjonować miłośników wcześniejszych części trylogii. Jest w niej to, do czego przywykli: burzliwe losy rodziny, wielkie miłości i duże pieniądze, a także ogromne dramaty. A poza tą niewątpliwie atrakcyjną warstwą fabularną, jest też ciekawe tło historyczne i ważne zagadnienia społeczne. Pojawia się więc chociażby temat podziału kraju na Niemcy Wschodnie i Zachodnie. Jedna z bohaterek (kobieta silna, odważna i zdeterminowana – jak przystało na tę rodzinę) za wszelką cenę chce przedostać się przez granicę i zapewnić swoim dzieciom inną przyszłość, konsekwencje zaś jej działań będą bardzo dotkliwe. Co prawda w moim przekonaniu autorka zaledwie liznęła tu problemu, nie przedstawiła wnikliwego obrazu NRD, ale to wymagałoby pewnie odrębnej dużej powieści. Inna z bohaterek, córka Zuzanny i oficera SS, boryka się z zamiecionym pod dywan problemem ojca – zbrodniarza wojennego. Zdominowana przez matkę, cicha i niepozorna, choć inteligentna i wrażliwa, w pewnym momencie swojego życia zdobywa się na odwagę i jakby na przekór okolicznościom wyjeżdża do Izraela. A tam…? Cóż, i jej losy, podobnie jak wielu innych postaci wykreowanych przez Charlotte Link, śledzi się z wypiekami na policzkach. Żałuję jedynie, iż w „Niespokojnym niebie” autorka zaledwie przedstawiła dalsze losy Belle, nie przyglądając się z bliska i nie oddając z pewnością dramatycznych emocji kobiety walczącej z nałogiem.

Oczywiście ta niewątpliwie bardzo ciekawa fabuła, zupełnie nie jest nowatorska, a wręcz przeciwnie – nawiązuje raczej do starych wzorców gatunkowych. Uważny czytelnik dopatrzy się też w cyklu pewnych przerysowań (zarówno w wizerunku postaci, jak i w ich losach). Trzeba mieć jednak świadomość, że jest to proza pisana dla dobrze rozumianej rozrywki odbiorcy. I jako taka sprawdza się doskonale. Ja niezmiennie polecam:)

Agata

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Znak Horyzont

Charlotte Link „Niespokojne Niebo”, przeł. Anna Makowiecka-Siudut, cykl: „Czas burz” tom. III, Znak Horyzont, Kraków 2021, ilość stron: 589.

1 myśl w temacie “Charlotte Link, „Niespokojne niebo” – RECENZJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *