Agnieszka Mielech, „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. List w butelce” – RECENZJA

Nasi czytelnicy znają już Emi, bohaterkę sympatycznego cyklu dla małych dziewczynek, energiczną i pełną pomysłów założycielkę Tajnego Klubu Superdziewczyn. O początkach jej przygód pisałyśmy tutaj. W kolejnym tomie serii członkinie Klubu mają pełne ręce roboty, dodatkowo okazuje się, że organizacja powiększyła się w międzyczasie o jednego Superchłopaka. W jej działalność powoli angażują się także rodziny dzieci, zatacza ona coraz szersze kręgi. I słusznie, bo pojawiają się tematy poważne i istotne społecznie, takie jak ekologia i ochrona środowiska, w jakim żyjemy. Jednym słowem, „List w butelce” to bardzo udana kontynuacja cyklu, który na dobre zagościł już w sercu niejednej małej czytelniczki.

Tajny Klub Superdziewczyn (i Superchłopaka) dopiero co wrócił z niebezpiecznej ekspedycji, pod przewodnictwem profesora Kaganka, a tu już szykują się nowe wyzwania. Otóż, w szkole Emi organizowane są „Warsztaty ekologicznego życia dla dzieci: Co dobrego możesz zrobić dla swojej planety”. Dziewczynki zapisują się na zajęcia z upcyklingu, czyli z ponownego wykorzystania różnego rodzaju odpadów, dawaniu im drugiego życia. Członkiniom Tajnego Klubu filozofia eko bardzo przypada do gustu, wracają do domów pełne entuzjazmu, pod wpływem Emi na przykład mama wprowadza zmiany w diecie dla całej rodziny, zgodnie z zasadą „jesteś tym, co jesz”.

Prawdziwa rewolucja ma jednak dopiero nadejść, za sprawą pani Laury, mamy Flory, która ma dość życia w mieście pełnym smogu i postanawia przeprowadzić się z rodziną w miejsce, gdzie jest mnóstwo świeżego powietrza, a przede wszystkim jodu. Kierunek jest zatem jasny, wiadomo że w grę może wchodzić tylko Wybrzeże. Cała paczka postanawia pomóc w poszukiwaniach nowego lokum, hałaśliwa gromada wybiera się na kilka dni na Półwysep Helski, do Nadmorskiej Osady, miejsca w którym restrykcyjnie segreguje się odpady, a prysznic można brać tylko przez cztery minuty. Dzieciom zasady te nie tylko bardzo się podobają – wkrótce członkowie i członkinie Klubu, widząc jak niefrasobliwie zachowują się turyści nad morzem, organizują akcję „Ratujmy plażę”. A przy okazji wpadną na bardzo tajemnicze znalezisko, zieloną, zakorkowaną butelkę, z listem w środku…

„Emi i Tajny Klub Superdziewczyn” to niezwykle sympatyczny cykl, który polecić można każdej dziewczynce w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym (a być może i chłopców zainteresują przygody Tajnego Klubu, biorąc pod uwagę, że rozrasta się on również i o Superchłopaka). Najnowszy tom, „List w butelce”, jest nie tylko sprawnie i ciekawie napisany. Agnieszka Mielech zadbała też i o to, żeby poza ekscytującymi przygodami, dzieci mogły poznać wiele ważnych dla współczesnego świata pojęć, takich jak ekologia, segregacja odpadów, upcykling. W bardzo przystępny sposób zasygnalizowane są problemy, z którymi borykają się przecież mieszkańcy większości polskich miast, takich jak smog, a nawet i globalne, jak zaśmiecenie mórz i oceanów. Tajny Klub ma okazję podjąć działania naprawcze, okazuje się przy okazji, że nie wymagają one wielkich starań, przede wszystkim energii i chęci, którymi Emi i jej przyjaciele dysponują w nadmiarze.

„List w butelce” to lektura pełna przygód, momentami zabawna, ale także bardzo mądra, z (jak zwykle) świetnymi ilustracjami Magdaleny Babińskiej. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić rodziców do wspólnej lektury z dziećmi, bądź do wskazania cyklu o przedsiębiorczej Emi swoim pociechom. Jeśli zaczynacie już planować gwiazdkową listę prezentów, zdecydowanie warto rozważyć wpisanie na nią serii Tajny Klub Superdziewczyn.

Ola

Ps. Już niedługo będziemy miały dla Was uroczą niespodziankę, związaną w przygodami małej Emi. Zaglądajcie do nas!

Agnieszka Mielech, „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. List w butelce”, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2017, liczba stron: 165.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Wilga!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *