Agnieszka Tyszka „Róże w garażu” – RECENZJA

Czy żeby przeżyć wspaniałe wakacje, koniecznie należy polecieć samolotem do Grecji bądź w inne, jeszcze bardziej egzotyczne miejsce? Czy koniecznie trzeba spędzić je nad ciepłym morzem, pod palmami, w otoczeniu dziko żyjących tygrysów? Otóż  nie! Okazuje się, że czasem wystarczy wyjechać na działkę za miastem, by początkowo nudno zapowiadające się letnie dni zamieniły się w niezapomnianą przygodę! Przekonali się o tym bohaterowie powieści Agaty Tyszki „Róże w garażu”, Joasia, Jula, Karolina, Aga, Michał i Lolo. Szóstka dzieciaków wraz z dwiema mamami wyruszyła na wakacje całkiem niedaleko, w miejsce wydawać by się mogło zupełnie zwyczajne, takie, którym raczej nie można pochwalić się w klasie. A jednak spędzili tam czas bez wątpienia wyjątkowo! Dlaczego? O tym opowiadają w tej książce, w dodatku każdy na swój sposób.

Zupełnie nie dziwi fakt, że Agnieszka Tyszka za „Róże w garażu” otrzymała w 2005 roku Nagrodę im. Kornela Makuszyńskiego. Udała jej się bowiem rzecz bardzo trudna. Wyczarowała ciekawą, zabawną, ciepłą, a na dodatek mądrą historię, choć zbudowaną wokół wydarzeń, które mogły przytrafić się każdemu. Nie ma w niej smoków, potworów ani nadnaturalnych wydarzeń (a w każdym nie wszyscy bohaterowie dopatrują się ich w tym, co się wydarzyło). Dzięki opowieści snutej przez różnych dziecięcych bohaterów (w różnym wieku: najstarsza, Karolina, ma trzynaście lat, a najmłodszy, Lolo, biega w pieluszce), opowieści snutej z ich perspektywy, odmiennego od innych punktu widzenia, autorka udowadnia, ile magii i niezwykłości można odnaleźć w świecie na wyciągnięcie ręki.

Każdy z dziecięcych narratorów, interesująca się przyrodą Joasia, Michał – detektyw z Nowego Yorku, Aga, hodująca w kieliszku Owadka, czy znużona nastolatka, Karolina, interpretuje wakacyjne wydarzenia na swój sposób. A co się właściwie dzieje? Do ogrodu wpadają cukierki, na drewnianym płocie wyrasta pizza, ktoś – trudno powiedzieć, czy mechanik samochodowy, czy czarownica – zamieszkuje w garażu, pojawiają się czarne koty, a po drugiej stronie płotu… Tak, o takich wakacjach marzy każde dziecko!

„Róże w garażu” to książka, przy której doskonale będą bawić się dzieci czytające samodzielnie (wydawca rekomenduje ją dla czytelników 8+), ale sprawdzi się także jako lektura czytana wspólnie z dorosłym opiekunem (sprawdzone!). Zaskakuje i bawi. Ma także ważny walor edukacyjny (choć przemycony w umiejętny, nienachalny sposób). Przekazuje ważne treści dotyczące tolerancji wobec drugiego człowieka, nieopierania się na uprzedzeniu, strachu, pierwszym – być może mylnym wrażeniu, a także niesienia pomocy. Wreszcie, wznowienie powieści, które w tym roku proponuje wydawnictwo Akapit Press, jest pięknie wydane. Urzekają kolorowe ilustracje Marianny Jagody, które przenoszą czytelnika w świat dziecięcej wyobraźni. Niewielki format zaś i twarda oprawa sprawiają, że książkę po prostu świetnie trzyma się w rękach. To naprawdę znakomita propozycja dla dzieci – zwłaszcza tych, które z utęsknieniem wyczekują wakacji.

Agata

Agnieszka Tyszka, „Róże w garażu”, ilustracje Marianna Jagoda, Akapit Press, Łódź 2019, ilość stron: 128.

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Akapit Press

2 thoughts on “Agnieszka Tyszka „Róże w garażu” – RECENZJA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *