Anna Przedpełska-Trzeciakowska, „Jane Austen i jej racjonalne romanse” – RECENZJA

Jane Austen bywa nazywana angielską królową romansu bądź nawet królową romansu wszechczasów. Wielbiciele jej twórczości wiedzą jednak, że fenomen „Dumy i uprzedzenia” czy „Rozważnej i romantycznej” tkwi nie tylko w wątku romansowym.  Czytelnicy niezmiennie od ponad dwustu lat rozsmakowują się w niespiesznie płynącej, choć pełnej emocji prozie, opowiadającej o perypetiach miłosnych młodych kobiet na przełomie XVIII i XIX wieku, ale również doskonale obrazującej ówczesną obyczajowość, społeczne relacje, życie dobrze urodzonych na angielskiej prowincji. Anna Przedpełska-Trzeciakowska, znakomita tłumaczka literatury brytyjskiej i amerykańskiej, która znaczną część swojej pracy zawodowej poświęciła przekładom książek Austen, a więc „musiała się interesować historią jej życia, a także, rozwiązując zawiłości językowe, szukać wsparcia w pracach historyków, filologów i krytyków literackich zajmujących się jej osobą”, postanowiła przekazać czytelnikom swoją opowieść o wybitnej pisarce.

Książka „Jane Austen i jej racjonalne romanse”, jak już w pierwszym zdaniu podkreśla autorka, nie ma ambicji naukowych. Jest to właśnie opowieść o życiu i dziełach twórczyni „Mansfield Park”, snuta językiem przyjemnym i eleganckim (czemu trudno się dziwić – wszak autorka poświęciła swoje życie zawodowe tłumaczeniu literackiej klasyki). Anna Przedpełska-Trzeciakowska tworzy barwny i pełen czułości portret Jane Austen, posiłkując się głównie korespondencją pisarki i jej bliskich. Opowiada o bystrej, silnej kobiecie, kochającej rodzinę, skromnej, nieszukającej rozgłosu, czasem zgorzkniałej i nieszczęśliwej, ale na ogół czerpiącej radość z życia w niewielkich wiejskich posiadłościach. Opowiada o realiach ówczesnej Anglii, koncentrując się na prowincji, kwestiach materialnych i zależnościach społecznych, zwłaszcza na sytuacji kobiet. Wreszcie opowiada i o powieściach Jane Austen w kontekście jej życiowych doświadczeń.


Keira Knightley w roli Elizabeth Bennet oraz Matthew  Macfadyen  w roli  PanaDarcy’ego w ekranizacji „Dumy i uprzedzenia” z 2005 r.

Oczywiście zapytać można (takie pytanie w krytyce literackiej pojawia się zresztą od niepamiętnych czasów i to w odniesieniu do twórczości literackiej w ogóle), czy dobrze jest myśleć o wspaniałych powieściach Jane Austen, mając na uwadze jej życie prywatne. Otóż Anna Przedpełska-Trzeciakowska przekonała mnie, że warto. Nie chodzi tu bynajmniej o przenoszenie jeden do jednego życia do literatury (tego Austen z pewnością nie robiła), ale o lepsze zrozumienie świata przedstawionego (przełom XVIII i XIX wieku to przecież dla współczesnego czytelnika epoka odległa historycznie), a co za tym idzie motywacji bohaterów. Jane Austen, co podkreśla Przedpełska-Trzeciakowska, pisała tylko o tym, co znała – o życiu społeczności klasy średniej na wsi. Było to zazwyczaj kilka rodzin zamieszkałych we wiejskich posiadłościach ziemskich, wśród nich rodziny zamożne i żyjące zdecydowanie skromniej, jak rodzina samej pisarki, nie posiadająca nawet własnego powozu. Sieć rodzinnych i towarzyskich zobowiązań i zależności wpływała na życie tych ludzi, decydując i o codzienności, i o materialnym bycie. Kto po kim dziedziczył, kto i dlaczego wymagał większego poważania, dlaczego tak istotne było odpowiednie kojarzenie małżeństw? Waga tych pytań trudna jest do zrozumienia z dzisiejszej perspektywy. Znajomość sytuacji osobistej Jane Austen, faktu, że nie pochodziła z bogatej rodziny i że nigdy nie wyszła za mąż, pozwala na głębsze spojrzenie na  wykreowane przez nią postaci. Można dostrzec, że ich emocje, przemiany, jakie dokonują się w ich głowach, w sposobie myślenia nawet, nie są wynikiem tylko i wyłącznie perypetii miłosnych. W tym kontekście trudno nie zgodzić się z Przedpełską-Trzeciakowską, która mówi:

(…) panna Jane Austen będzie przecierać drogę nowemu rodzajowi powieści: powieści psychologicznej.

Anna Taylor-Joy w roli Emmy Woodhouse oraz Mia Goth w roli Harriet Smith w ekranizacji „Emmy” z 2020 r.

Dużą przyjemność sprawi miłośnikom brytyjskiej pisarki prześledzenie jej życia – w którym, podobnie jak w jej książkach, tylko pozornie nie działo się wiele. Poznają jej rodzinę, rodzeństwo i przyjaciół, troski i radości. Wielu z pewnością zaskoczy fakt, że – poza kręgiem najbliższej rodziny – nie od razu poznano się na jej talencie.

W listopadzie 1797 roku pastor Austen [ojciec Jane] wysłał londyńskiemu wydawcy Thomasowi Cadellowi rękopis „Dumy i uprzedzenia” (noszący wówczas tytuł: „Pierwsze wrażenia”) z zapytaniem, jaki byłby ekspens publikacji dzieła na koszt autora i jaki zadatek na ewentualny zakup powieści byłby wydawca gotów wyłożyć, gdyby po przeczytaniu uznał rękopis za wart wydania. List oraz rękopis zostały w błyskawicznym tempie odesłane pocztą zwrotną. Trudno o większą pomyłkę wydawniczą (…)

Bardzo ciekawa propozycja, nie tylko dla miłośników powieści Jane Austen.

Agata

Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem W.A.B.

Anna Przedpełska-Trzeciakowska, „Jane Austen i jej racjonalne romanse”, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2021, ilość stron: 378.

2 komentarze do “Anna Przedpełska-Trzeciakowska, „Jane Austen i jej racjonalne romanse” – RECENZJA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.