Ali Smith „Zima” – RECENZJA

„Zacznijmy od tego, że Bóg umarł” – Ali Smith otwera powieść „Zima” pierwszym zdaniem „Opowieści wigilijnej” Charlesa Dickensa. Umarła także kultura, przyzwoitość, społeczeństwo, wartości rodzinne, państwo opiekuńcze, media, internet… „Umarło bardzo wiele rzeczy”. Nastała martwa najposępniejsza pora roku, zima. Ale życie nadal trwa, nie umarło. Ludzie żyją w dziwnych, trudnych relacjach, w niezrozumieniu, jakiejś bezduszności, oddaleniu od siebie, w czasach post. Tak zresztą nazywane są powieści z cyklu sezonowego Smith – mianem „postbrexitowskich”, „postmodernistycznych” czy nawet „postawangardowych”. Żadne z tych określeń w pełni nie oddaje jednak ich istoty. Tetralogia, której każda część nazwana została kolejną porą roku, poczynając od „Jesieni”, jest bowiem pewnego rodzaju eksperymentem literackim, który spaja elementy powieści obyczajowej z rozbudowanymi wątkami kulturowymi (głównie ze świata literatury i sztuki) i obserwacjami współczesnej rzeczywistości społeczno-politycznej. To książki wymagające, intertekstualne, o niełatwej, choć niezwykle ciekawej, momentami niemal hipnotycznej narracji, błyskotliwe, chwilami poetyckie, nostalgiczne, ale częściej przepełnione ironicznym, sarkastycznym humorem. Zdecydowanie oryginalne i warte podjęcia czytelniczego wyzwania. Ja sama mam już w planach lekturę „Wiosny”, która właśnie została wydana w polskim przekładzie. Tymczasem chcę jednak powiedzieć jeszcze parę słów o „Zimie”, która w moim odczuciu jest powieścią pełniejszą, ciekawszą od – już bardzo interesującej – „Jesieni”. Czytaj dalej

Ben Fogle, „Pan Pies i panika królika” – RECENZJA

Pierwsze słowa tej historii mogą nieźle przestraszyć. Oto przez łąkę pędzi co sił w łapach królica. Uskakuje to w prawo, to w lewo, ale na marne – dogania ją pies. Jest szybszy od królicy. W pewnym momencie królica przewraca się na grzbiet, a nad nią zawisa długi, kosmaty pysk… Czytelnicy wstrzymują oddech i wówczas pies parska wesoło: „Berek! Mam cię”. Uff, a więc to była tylko zabawa. Nasza królica znała dotąd tylko groźne psy, polujące na jej pobratymców, jednak ten  jest inny. To Pan Pies, niezwykły zwierzęcy bohater, chudy bezdomny kundel, cieszący się życiem, bardzo mądry i przede wszystkim pełen empatii dla innych zwierząt. Kiedy więc niedługo po zabawie w berka, królica zostaje złapana przez człowieka, Pan Pies bez chwili namysłu postanawia pomóc i jej, i pozostawionym w króliczej norze małym króliczątkom. Nie będzie to jednak łatwe. Pan Pies będzie zmuszony nie tylko ochronić królicze stadko i dotrzeć do Mamy Królicy, ale i rozwiązać zagadki: co znajduje się za Wielkim Nowym Płotem i dlaczego ktoś w okolicy postanowił pozbyć się wszystkich królików? Czytaj dalej

Thomas Taylor „Malamander” – RECENZJA

„Jeśli niemożliwe jest gdzieś możliwe, to na pewno w Widmowym Porcie”.

Widmowy Port to miasteczko na pozór niczym niewyróżniające się spośród innych nadmorskich miejscowości. Plaża i muszelki o różnych kształtach, molo i krzyk mew, miejscowe legendy, o których lubią słuchać turyści, ale o których szybko później zapominają. Gorące promienie słoneczne, lody… Ach, to nie tak! Widmowy Port to miasteczko niewyróżniające się spośród innych nadmorskich miejscowości tylko latem.

„(…) spróbujcie tu przyjechać, kiedy nadciągną pierwsze zimowe sztormy (…) Kiedy morska mgła zakrada się na ulice niczym olbrzymie, upiorne macki, a słone i mokre od morskiej wody wiatry trzęsą oknami Hotelu Grand Nautilius. Niewiele osób odwiedza wtedy Widmowy Port. Nawet miejscowi trzymają się z dala od plaży, gdy zapadnie zmrok, a wichry owiewają Szczękowe Skały i wrak okrętu wojennego Lewiatan, w którym, jak twierdzą niektórzy, wciąż czai się obślizgły malamander”. Czytaj dalej

Michelle Harrison, „Odrobina czarów” – RECENZJA

Trzy siostry Wspaczne mieszkają wraz z babcią i tatą w Kieszeni Kłusownika. Mają dwie niezwykłe cechy  – jedna to nieustające pakowanie się w tarapaty, druga zaś to odrobina czarów, która wokół nich krąży i którą przyciągają jak magnes. Kolejna część opowieści o rodzinie z wyspy Wronoskał, „Odrobina czarów”, jest jeszcze bardziej przepełniona przygodami niż pierwsza (więcej o niej znajdziesz tutaj). Urocza historia, do tego zaś książka jest przepięknie wydana. Jestem przekonana, że nastoletni czytelnik pokocha, tak jak ja, chociaż już dawno nie jestem nastolatką, magiczny świat stworzony przez Michelle Harrison. Czytaj dalej

Kiran Millwood Hargrave, „Wyspa na końcu świata” – RECENZJA

Wypa Culion leży na Filipinach. To niezwykłe miejsce, ze względu na przyrodę, ale przede wszystkim dlatego, że to tutaj zsyła się chorych na trąd. Straszna to choroba. Jednak ludzie tu mieszkający mają swój mały świat i żyją we względnym spokoju. Do czasu aż pojawi się Pan Zamora, który przywiezie nowe zasady funkcjonowania mieszkańców, rozdzieli dzieci od rodziców i zachwieje całą społecznością.  Ktoś będzie miał jednak odwagę sprzeciwić się narastającemu złu i będzie to mała dziewczynka. Historia opowiedziana w „Wyspie na końcu świata” Kiran Millwood Hargrave jest przejmująca, momentami bardzo smutna, wzruszająca i niezwykle piękna. Dla nastolatków, ale i dorosłego czytelnika chwyci za serce. Czytaj dalej

Michelle Harrison, „Szczypta magii” – RECENZJA

Sakwojaż – czy to rzadko używane obecnie słowo, a niegdyś popularna nazwa torby podróżnej, nie budzi w Was skojarzeń z czymś niezwykłym? Nieodłącznie wiązać się musi z jakąś przygodą. Siostry Wspaczne, bohaterki „Szczypty magii”, poza podróżną torbą są jeszcze właścicielkami lusterka i matrioszki. Każdy z tych przedmiotów ma magiczne właściwości, ale ich posiadanie okupione jest bardzo wysoką ceną. Przekazywane z pokolenia na pokolenie kobietom w tej rodzinie, łączą się ze straszliwą klątwą, przed którą nie ma ucieczki. A może jednak jest? Już dawno żadna książka dla młodzieży nie sprawiła mi tak wielkiej przyjemności, jak powieść fantasy Michelle Harrison. To jedna z tych książek, którą czyta się jednym tchem, a po przeczytaniu żałuje się, że to już koniec. Czytaj dalej

Simon Beckett „Wołanie grobu”- RECENZJA

Bez względu na to, jak głęboko umarli leżą w ziemi, wciąż dają nam odczuć swoją obecność. Jeden. Dwa. Osiem.
Nic nie pozostaje w ukryciu na zawsze.

Osiem lat wcześniej David Hunter, uznany antropolog sądowy (w przybliżeniu osoba zajmująca się nauką o ludzkich szczątkach) zostaje wezwany na ponure angielskie wrzosowiska Dartmoor, gdzie odnaleziono zwłoki młodej dziewczyny. Ofiara została okrutnie skatowana, zmasakrowana właściwie, złamaniu uległa niemal każda najmniejsza kość w jej ciele. Oprawca, Jerome Monk – olbrzym o wydawałoby się nadludzkiej sile, budzący przerażenie już samą swoją wyjątkowo odrażająca fizjonomią – przebywa w więzieniu. Godzi się na współpracę z policją i ekipa śledczych, a wraz z nimi David, ponownie wyrusza na wrzosowiska, tym razem szukając zwłok bliźniaczek zamordowanych przez Monka. Sprawy się komplikują, seryjny morderca podejmuje próbę ucieczki, a groby dziewcząt być może na zawsze pozostaną tajemnicą. David Hunter zaś wraca do swojej rodziny, żony i małej córeczki, o nieudanym śledztwie omal nie zapomina… Mijają lata, życie okrutnie doświadcza antropologa, ale jego kariera zawodowa rozwija się doskonale. Jest pochłonięty pracą zawodową i naukową. Któregoś dnia jednak przeszłość każe o sobie przypomnieć. Sprawa Jerome’a Monka powraca, a wraz z nią i inne bolesne wydarzenia, o których David Hunter tak bardzo chciałby zapomnieć. Czytaj dalej

Jess French, „Ratujmy zwierzęta” – RECENZJA

Nieczęsto się zdarza, by trafiała w moje ręce książka przeznaczona dla dzieci (a wierzcie mi – jest tych książek bardzo dużo), która jest jednocześnie tak pięknie wydana, tak mądra, a przy tym czytelna, łatwa w odbiorze i przede wszystkim tak potrzebna! Jess French, brytyjska weterynarka, obrończyni przyrody i prezenterka telewizyjna, przygotowała dla dziecięcego czytelnika nie lada gratkę. To album zwierząt, których egzystencja na naszej planecie jest zagrożona na skutek działalności człowieka. Autorka przedstawia w nim tygrysy, orangutany, diabły tasmańskie, koralowce, czarne nosorożce i wiele innych gatunków zwierząt, bez których dziś nie wyobrażamy sobie życia na Ziemi. W sposób przystępny i ciekawy, bez nadmiernych emocji i nawoływań, przekazuje fascynujące fakty o ich życiu, o tym, co im zagraża i jakie działania podejmuje się, by je ratować. Piękne i nowoczesne ilustracje Jamesa Gillearda uzupełniają tę wiedzę i sprawiają, że książki „Ratujmy zwierzęta” po prostu nie chce się odkładać na półkę. Czytaj dalej

David Nobbs „Upadek i wzlot Reginalda Perrina” – RECENZJA

W życiu większości ludzi, może nawet w życiu każdego człowieka, przychodzi taki moment, że zaczyna oglądać się wstecz. Myśli, co osiągnął i do czego doszedł, a czego nie zrealizował i prawdopodobnie już nie zrealizuje, dalej – w jakim punkcie aktualnie się znajduje. I cóż, taki bilans zazwyczaj nie wypada najlepiej, a nawet całkiem beznadziejnie. Zwłaszcza gdy odniesie się go do młodzieńczych marzeń, wyobrażeń o tym, jak nasze życie powinno wyglądać, jacy my powinniśmy być.

Reginald Perrin, bohater znanej na Wyspach powieści humorystycznej Davida Nobbsa z 1975 roku (na podstawie której BBC stworzyło popularny sitcom), od zawsze nie był „kimś”. Ot, przeciętny Anglik, lat czterdzieści sześć, w dodatku nieco fajtłapa, bardzo owłosiony (z tego powodu w szkole przezywano go Mata Kokosowa). Żona, dwoje dzieci, wnuki, kot Ponsonby będący dla Reginalda lepszym słuchaczem aniżeli własna żona, od lat ta sama praca w Słonecznych Deserach, codzienna monotonia i jeszcze problemy z potencją… Poczucie bezcelowości, bycia więźniem we własnym ciele, załamanie. Chciałoby się powiedzieć – klasyczny kryzys wieku średniego. A z nim, jak wiadomo, ludzie radzą sobie różnie: jedni popadają w depresję, drudzy farbują włosy i zmieniają partnerów na młodszych, a jeszcze inni zaczynają realizować pomysły dawno odłożone do szuflady. Reginald Perrin zrobił coś… nieoczekiwanego! Czytaj dalej

Daisy Goodwin, „Łowca posagów” – RECENZJA

Legendarna postać cesarzowej, z burzą włosów i diamentowymi gwiazdami we włosach – kto nie zna wizerunku Elżbiety Bawarskiej, uwiecznionego przez malarza Winterhaltera? Życie i osobowość Sisi fascynują i przyciągą tłumy do miejsc, gdzie mieszkała. Obowiązkową pamiątka z Wiednia musi zawierać jej portret, choćby to miała być kawa, mydełko czy etui do okularów. Nic dziwnego, że budzi ona zainteresowanie twórców. Film jej poświęcony, ze zjawiskową Romy Schneider, to klasyka. Jest też bohaterką książek, a nawet musicalu, święcącego triumfy w krajach niemieckojęzycznych. Wielu biografów starało się dociec, jaka naprawdę była, rozwikłać jej skomplikowany życiorys i pokazać prawdę o jej życiu. Czy komuś się to udało? Szczerze wątpię, biorąc pod uwagę to, jak niejednoznaczną jest postacią. Nic jednak dziwnego, że zainspirowała również Daisy Goodwin, autorkę poczytnej „Wiktorii”, do stworzenia opowieści, z Sisi w tle. „Łowca posagów” to jednak przede wszystkim ciekawy portret czasów, w których żyła cesarzowa, wartka fabuła, pełnokrwiste postaci i pikantny, zupełnie niewiktoriański romans. Czytaj dalej

Holly Ringland „Wszystkie kwiaty Alice Hart” – RECENZJA

„Nie oceniaj książki po okładce” – głosi znane powiedzenie. Ta jednak jest piękna, a jednocześnie bardzo intrygująca. Biorąc „Wszystkie kwiaty Alice Hart” do ręki, można mieć wrażenie (w każdym razie takie było moje subiektywne odczucie), że stoi się u progu zaczarowanego, baśniowego ogrodu, ale też, że jego urokliwe, kuszące piękno jest zwodnicze. Że być może magiczna kraina podszyta jest piekłem, bardzo realnym złem. I zdaje się, że powieściowy debiut Holly Roland jest taką właśnie nieco dziwną, ale i intrygująca mieszanką. To opowieść, która przejmuje, podejmuje ważne tematy, ale też pociąga tajemnicą, jest jakby odrobinę staroświecka, choć dotyczy czasów współczesnych. A już na pewno to opowieść, która ma szansę pochłonąć uwagę czytelnika. Czytaj dalej

Joss Stirling „Co ukrywa Summer?” – RECENZJA

„Co ukrywa Summer?” to szósty i podobno ostatni tom bardzo popularnej „Sagi o braciach Benedictach” Joss Stirling. Oczywiście, nie trzeba być nastolatką, by zaczytać się w tej książce (choć z myślą przede wszystkim o nastoletniej grupie wiekowej autorka tworzyła swój cykl). Także nieco starsi czytelnicy (mniej lub bardziej „nieco” – kto by się przejmował!), którzy z nostalgią myślą o pierwszych porywach serca, chętnie zanurzyliby się w świecie romantycznych miłości, okraszonym garścią sił nadprzyrodzonych i sporą dawką przygody – nie będą zawiedzeni perypetiami Summer. Co więcej, zabierając się za lekturę „Co ukrywa Summer”, nie trzeba wcale znać poprzednich części. Każda dotyczy bowiem innej bohaterki: Sky, Phoenix, Crystal, Mysty, Angel i wreszcie Summer. Wszystkie są młode, u progu swojej wielkiej życiowej miłości, a przede wszystkim wszystkie są… niezwykłe. I nie mam wcale na myśli takiej niezwykłości, o której mówi się, gdy ktoś jest szczególnie urodziwy, mądry czy też ma inną wyjątkową cechę. Choć bohaterki Joss Stirling posiadają i takie zalety, łączy je ponadto rzecz szczególna – przynależność do społeczności sawantów. Czytaj dalej

Yuval Zommer „Wielka Księga Ssaków”

Czy wiesz, dlaczego lis ma taki duży i puszysty ogon?* Dlaczego zęby bobra są pomarańczowe?** Ile guzów ma guziec?*** Po co jeżozwierzowi kolce?**** Odpowiedzi na te pytania i mnóstwo innych informacji o świecie zwierząt znajdziecie w niesamowicie ciekawej i bogato ilustrowanej „Wielkiej Księdze Ssaków” Yuvala Zommera. To druga pozycja, po świetnej „Wielkiej Księdze Robali”, autorstwa angielskiego ilustratora i twórcy książek dla dzieci wydana w Polsce. Równie ciekawa, równie pięknie wydana i równie interesująca! Czytaj dalej

Julian Fellowes „Snoby” – RECENZJA

Piękna, błękitnooka Edith, przedstawicielka brytyjskiej klasy średniej, ma dalekosiężne plany na przyszłość. Pragnie awansu społecznego dzięki korzystnemu zamążpójściu. Przygotowania trwają latami, panna Lavery kończy dobre szkoły, przyswaja sobie nienaganne maniery, dzięki staraniom ambitnej matki udaje jej się nawet zadebiutować na londyńskim Sezonie. Wreszcie sen się spełnia, poznaje hrabiego Charlesa Broughtona. Potomka słynnego arystokratycznego rodu nie cechuje wprawdzie powalająca uroda ani wybitny intelekt, ale za to jest miły i wcale nie szpetny, a przede wszystkim  – jest jedną z najlepszych partii w Anglii. Oświadcza się Edith i wkrótce zostaje ona „księżniczką w krainie baśni”. Powinna być szczęśliwa, jednak… po prostu się nudzi. A znudzone kobiety potrafią postępować naprawdę głupio. Bardzo głupio! Czytaj dalej

Alice Feeney „Czasami kłamię” – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

„Problem z prawdą polega na tym, że jest okropna”.

„Czasami kłamię”, debiutancka powieść dziennikarki BBC, Alice Feeney, to thriller psychologiczny skonstruowany według kluczowych zasad swojego gatunku. Tajemnica, niepewność, napięcie – te uczucia towarzyszą czytelnikowi od pierwszych stron lektury. Autorka wciąga go w szaleńczą spiralę zdarzeń – tych „tu i teraz”, sprzed kilku dni i z odległej przeszłości. Zdaje się pytać: „Dlaczego tak się stało? Co jest prawdą? Kto jest rzeczywistym zagrożeniem?”. Myśl, czytelniku, myśl!  Liczy się czas… Czytaj dalej

Tessa Hadley, „Przeszłość” – RECENZJA

Opuszczony dom na angielskiej wsi. Spotkanie rodzeństwa. Wspomnienia, nostalgia, emocje. „Przeszłość” Tessy Hadley to powieść o relacjach, mierzeniu się z konsekwencjami podjętych niegdyś decyzji, niewyjaśnionymi sprawami sprzed lat. Czytelnik może zatonąć w potoku wewnętrznych przeżyć bohaterów. Jeśli lubicie nieśpieszne opowieści, w typowo brytyjskim klimacie, koniecznie sięgnijcie po „Przeszłość” – będziecie zachwyceni. Czytaj dalej

B. A. Paris, „Za zamkniętymi drzwiami” – RECENZJA

 

On – przystojny prawnik, odnoszący zawodowo same sukcesy, ona – elegancka i piękna, perfekcyjna pani domu  – świetnie gotująca, dbająca o ogród, a po godzinach realizująca swoją pasję: malarstwo. Jednym słowem – małżeństwo doskonałe. Życie uczy nas jednak, że doskonałość w prawdziwym życiu tak naprawdę nie istnieje i że „nie wszystko złoto, co się świeci”. I taka też jest książka „Za zamkniętymi drzwiami” B. A. Paris. Nic tu nie jest takie, jak być powinno, od pierwszej strony wiadomo, że coś tu nie gra, zresztą już tytuł mówi sam za siebie . Powieść to dobrze skonstruowany thriller, trzymający w napięciu do ostatniej strony, naszym zdaniem to świetna propozycja na coraz dłuższe jesienne wieczory! Czytaj dalej

Katherine Webb, „Angielka” – RECENZJA

„Angielka” Katherine Webb to powieść nie o jednej, jak wskazywałby tytuł, a o dwóch kobietach – niezwykłych, silnych, przekraczających granice, mających wielkie pragnienia i odwagę, by je urzeczywistnić. Autorka snuje opowieść o nich na dwóch planach czasowych (na przełomie XIX i XX wieku i jakieś pięćdziesiąt lat później), przenosząc czytelnika do miejsca ich wspólnych marzeń – do Arabii, a konkretniej do surowego i tajemniczego Omanu. Tu, w oszałamiającej spiekocie arabskiego słońca, na tle egzotycznych krajobrazów, rozgrywają się wydarzenia, które przyprawić mogą o zawrót głowy. Dramatyczne wybory, wielkie miłości i bolesne zdrady, niebezpieczne podróże, historia i polityka… To według mnie najbardziej porywająca, najciekawiej skonstruowana książka brytyjskiej pisarki – spośród tych, wydanych w Polsce. Czytaj dalej

Julian Fellowes, „Czas przeszły niedoskonały” – RECENZJA

Julian Fellowes, „Czas przeszły niedoskonały”, przeł. Barbara Kopeć-Umiastowska, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2017.

Julian Fellowes, a właściwie Baron Fellowes of West Stafford, to znany brytyjski aktor, scenarzysta, pisarz, a przy tym – jak jego dumnie brzmiący tytuł wskazuje – arystokrata. Wysokie urodzenie, poza niewątpliwym talentem, pozwoliło mu na stworzenie wybitnych, nagrodzonych najbardziej prestiżowymi nagrodami, scenariuszy filmowych (Oskar za „Gosford Park”, Emmy za serial „Downton Abbey”), a także powieści, których fabuła skoncentrowana jest właśnie wokół życia arystokracji. Któż przecież jak nie sam arystokrata może powiedzieć najwięcej o tej elitarnej warstwie społeczeństwa? Czytaj dalej

Kevin Sands, „Klucz Blackthorna” – RECENZJA

Kevin Sands, „Klucz Blackthorna”, przeł. Aleksandra Stan, Wilga, 2017.

Sięgając po „Klucz Blackthorna” miałam duże oczekiwania. XVII-wieczna Anglia, uczeń aptekarza, szyfry, tajemnicze receptury i morderstwa. To się powinno udać! – myślałam.
I… Rzeczywiście się udało. Debiutancka powieść Kevina Sandsa, zapowiadana jako pierwsza część serii (ach, jak to dobrze!), jest po prostu świetna.
Czytaj dalej

Gabrielle Kent, „Alfie Bloom i złodziej talizmanu”

Gabrielle Kent, „Alfie Bloom i złodziej talizmanu”, Wydawnictwo Wilga, 2016
Po przeczytaniu tej książki już nigdy nie przejdziecie obojętnie obok żadnego drzewa z dziuplą, przecież każde z nich może być portalem. Pamiętacie przygody Alfiego z pierwszej części powieści, recenzowałyśmy je dla Was w listopadzie 2016?
Nie myślcie, że życie naszego bohatera po odziedziczeniu zamku Hexbridge jest teraz spokojne i beztroskie. Po pierwsze w ogóle nie może się on przyzwyczaić do tak ogromnej ilości pokoi, podejrzewam, że nie zwiedził jeszcze wszystkich. Plusem jest to, że tata ma dużo miejsca na swoje naukowe zainteresowania, a rodzina i znajomi spędzają u nich każde święta. Tak jest i teraz, gdy przyjaciółka Amy Siu zostaje na ferie. Zupełnie przypadkowo staje się uczestnikiem próby wykradzenia talizmanu przez elfy. Nie chcę Wam za dużo zdradzać, ale przygotujcie się na to, że Alfie jest coraz bardziej świadomy swoich zdolności: Czytaj dalej

Gabrielle Kent „Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge”

„Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge” autorstwa Gabrielle Kent, Wydawnictwo Wilga, 2016.

Prolog już wiele zapowiada, Nora Emmet, która nie dała się polubić czytelnikom już od pierwszego zdania („nie cierpiała wielu rzeczy – między innymi gwizdania, owoców tropikalnych, sandałów, dzieci”), ginie w tragicznych okolicznościach. Potem poznajemy Alfiego Blooma, który rozkoszuje się słonecznym dniem, ostatnim przed wakacjami. Znamy to uczucie… Spokój jego burzy wielki czarny kruk, który przylatuje na szkolny plac. Nie może on zwiastować niczego dobrego. Sytuacja wyjaśnia się w kolejnych rozdziałach. Bohater okazuje się być nie tylko zwykłym chłopcem, ale również strażnikiem dawnej magii. Dostaje namaszczenie od druida Orina. Jego zadaniem jest strzec tajemnic wielu pokoleń. Musi stawić czoło niebezpieczeństwom. Czy sobie poradzi? Czytaj dalej

S. K. Tremayne „Bliźnięta z lodu”

„Bliźnięta z lodu” S. K. Tremayne Wydawnictwa Czarna Owca (2015) to nasza propozycja na dzisiejszy, halloweenowy wieczór. Bohaterami powieści jest młode małżeństwo – Sarah i Angus Moorcroft, opowieść zaczyna się w rok po wielkiej tragedii, która dotknęła tę rodzinę. W nieszczęśliwym wypadku zginęła jedna z bliźniaczek jednojajowych, Lydia. Wydaje się, że rodzina zaczyna wracać do normy, gdy nagle druga z dziewczynek – Kristie, oświadcza przerażonej matce, że to ona jest Lydią. Zachowanie dziewczynki zaczyna się zmieniać, wykazuje cechy charakteru zmarłej siostry, Sarah znajduje w jej łożeczku ulubioną zabawkę Lydii. Pytania zaczynają się mnożyć – czy Kristie zaczyna mieć problemy z tożsamością, po stracie ukochanej siostry, czy może nastąpiła koszmarna pomyłka i pochowano nie tę siostrę? Cała historia zaczyna się komplikować, gdy rodzina przeprowadza się na maleńką, niezamieszkaną wysepkę u wybrzeży Szkocji. Dom jest przesiąknięty wilgocią, w dodatku rodzinę męczą uporczywe przerwy w dostawie prądu. Gdy Sarah zostanie na wyspie tylko z córką, a wokół szalał będzie sztorm, przyjdzie jej zmierzyć się z potworną prawdą o przeszłości, ale i o teraźniejszości, prawdą od której włos jeży się na głowie… Czytaj dalej