Heather Morris, „Tatuażysta z Auschwitz” – RECENZJA

Historia literatury zna wiele książek o tematyce obozowej, wiele różnych świadectw, które bez względu na to, spod czyjego pióra wyszły, czyją indywidualną historię utrwalają, zawsze dowodzą niezbicie jednego – jak niewyobrażalnie okrutną zbrodnią był Holocaust. Nie dość że okrutną, ale podważającą podstawowe wartości wykształcone przez ludzką cywilizację, obnażającą najgorsze instynkty człowieka, pokazującą jego degradację, upadek. A jednak właściwie każda z tych książek – obrazujących piekło na ziemi, jakim była rzeczywistość obozów koncentracyjnych – zapala w nas iskierkę nadziei. Bo jeśli u kresu życiowych sił, będąc skrajnie upodlonym, wyniszczonym fizycznie i duchowo, można było jeszcze wyciągnąć rękę do drugiego człowieka, pomóc mu, wesprzeć go albo nawet pokochać – to może nie całkiem należy zwątpić w człowieka. Taka jest też opowieść Lalego Sokołowa, którą utrwaliła na kartach powieści Heather Morris. Przerażająca do bólu, lecz i dająca otuchę. Czytaj dalej

Richard Flanagan, „Pragnienie” – RECENZJA

Richard Flanagan, „ Pragnienie”, przeł. Maciej Świerkocki, Wydawnictwo Literackie, 2017

Richard Flanagan, australijski autor, laureat Nagrody Bookera za powieść „Ścieżki Północy”, opowiada, jak wpadł na pomysł fabuły swojej najnowszej książki. Otóż będąc młodym człowiekiem wielokrotnie przeglądał zbiory podupadłego muzeum rodzinnej wyspy, Tasmanii. Któregoś razu natknął się na obraz przedstawiający małą Aborygenkę, ubraną w czerwoną sukienkę, bynajmniej nie charakterystyczny strój dla miejscowej rdzennej ludności.

Towarzyszący pisarzowi kurator muzeum wyjaśnił, że na wizerunku sportretowano Mathinnę, córkę aborygeńskiego wodza, adoptowaną po śmierci rodziców przez gubernatora wyspy, Sir Johna Franklina, i jego żonę, lady Jane Franklin. Podczas gdy ostatni żyjący Aborygeni wymierali jeden za drugim, dziewczynka stała się tasmańską czarną księżniczką. Nie na długo jednak. Po kilku latach gubernator został odwołany, powrócił wraz z małżonką do Europy, nie zabierając ze sobą dziecka. Mathinnina nie należała już wówczas ani do świata swoich pobratymców, ani do świata białych, a dalsze jej losy potoczyły się tragicznie. Był to pochodzący z 1842 obraz Thomasa Bocka. Czytaj dalej