Ali Standish „Dom na górze” – Recenzja


„Dom na górze” Ali Standish, młodej amerykańskiej autorki, debiutującej w Polsce właśnie tą pozycją, to metaforyczna opowieść o podróży, jaką odbywa mała dziewczynka i jej niedźwiedź. To podróż w poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi, pełna przygód, owocująca nowymi przyjaźniami, ale i czasami trudna, jak trudny bywa świat ludzi. Dzięki tej lekturze dzieci, które stawiają już pierwsze kroki w nauce czytania, a także te, którym czytają opiekunowie, przeżyją wspaniałe chwile wraz z Yasmeen, bohaterką książki, ale i zmierzą się z takimi problemami, jak odrzucenie i niezrozumienie, niechęć wobec obcych. Zrozumieją, jak ważne jest, by nie kierować się uprzedzeniami, a każdą istotę żywą traktować z szacunkiem. Bardzo ciekawą i mądrą historię wzbogacają świetnie współgrające z tekstem ilustracje Alette Straathof.

Yasmeen, którą opiekował się wujek, marzyła o innym życiu niż to, które znała. Nie była nieszczęśliwa, ale chciała zobaczyć świat poza swoim miasteczkiem.

Nie za bardzo wiedziała, gdzie jest jej miejsce, wiedziała tylko, że świat musi mieć do zaoferowania coś więcej.

Dlatego nie bacząc na zakazy i ostrzeżenia, wybrała się do dżungli, która od dawna kusiła ją kolorami, odgłosami, niewypowiedzianą tajemnicą. Dzięki tej wyprawie zyskała wielką przyjaźń – w lesie bowiem znalazła małego niedźwiadka. Pomimo łagodnej natury zwierzęcia, ludzie z miasteczka nie byli jednak w stanie go zaakceptować. Bali się osadników z gór, którzy mieli rzekomo przysłać „tę bestię”, żeby ich pożarła. Rozpoczęli więc budowę wielkiego płotu, wycinając drzewa i robiąc wielkie spustoszenia w dżungli. Yasmeen i niedźwiedź Gwiazdek musieli uciekać, by szukać swojego miejsca na ziemi, a przy okazji przekonać się, że nie tylko ludzie z miasteczka kierują się strachem przed nieznanym. Na szczęście dziewczynka miała w sobie nie tylko ciekawość dla świata, miała odwagę, ale i kierowała się sercem…

Historia o dziewczynce i jej niedźwiedziu opowiedziana jest w taki sposób, że z pewnością pochłonie uwagę małych czytelników. Dorosłym natomiast da pretekst do podjęcia rozmowy z dzieckiem na trudne tematy, które w subtelny sposób porusza książka. Jej niewątpliwą zaletą, podobnie jak recenzowanej przez nas „Zaginionej księgarni” Katie Clapham, jest wydanie dostosowane do potrzeb początkujących czytelników. Lekturę ułatwi im duża czcionka, niewielki format i lekkość książki (a to przecież ważne, by nie męczyły się nie tylko dziecięce oczy, ale i ręce). Kolorowe ilustracje, nierzadko wypełniające całe strony, dodatkowo zaś przykują uwagę.

Zabookowane bez cienia wątpliwości stawiają pieczęć: Polecamy!

Ali Standish, „Dom na górze”, tłum. Iwona Michałowska-Gabrych, ilustracje Alette Straathof, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2018, ilość stron: 84.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Wilga

2 myśli nt. „Ali Standish „Dom na górze” – Recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *