Janina Porazińska „Pamiętnik Czarnego Noska” – RECENZJA

O „Serii z niezapominajką” wydawnictwa Wilga, przypominającej wybitne przykłady polskiej klasyki literatury dla dzieci, pisałyśmy już, zachęcając do lektury niezapomnianej powieści Ludwika Jerzego Kerna „Proszę słonia”.

Kolejna z tej niezwykle wartościowej serii to „Pamiętnik Czarnego Noska” autorstwa wspaniałej pisarki, niezwykle zasłużonej dla polskiej literatury dziecięcej – Janiny Porazińskiej (1888-1971). Tak, dobrze pamiętacie, to ona napisała śpiewaną od pokoleń kołysankę „Na Wojtusia z Popielnika”. Jest zresztą autorką nie tylko poezji, ale i kilkudziesięciu książek dla dzieci i młodzieży, współtwórczynią i redaktorką czasopisma dla młodszych czytelników („Promyk”, „Promyczek”, „Słonko”, „Poranek”, „Płomyk”, „Płomyczek” i inne), autorką literackiej biografii Jana Kochanowskiego „Kto mi dał skrzydła”, a nawet wielu tłumaczeń z języka szwedzkiego. Dorobek Janiny Porazińskiej jest nie do przecenienia, a jednak trudno nie odnieść wrażenia, że powoli odchodzi w zapomnienie. Dlaczego? Czyżby przekazywane przez autorkę treści się zdezaktualizowały? Język jest zbyt archaiczny? Przez wiele wieczorów czytałam mojemu niespełna pięcioletniemu synkowi „Pamiętnik Czarnego Noska” (opowieść publikowaną przed wojną, najpierw w odcinkach, na łamach czasopisma „Słonko”, a wydaną w formie książki po raz pierwszy dopiero w 1964 roku) i z całą pewnością muszę temu zaprzeczyć. Zaprzyjaźniliśmy się z Czarnym Noskiem, a śledzenie jego przygód dało nam obojgu dużą frajdę.

Zajrzyjmy zatem do pamiętnika sympatycznego bohatera:

W redakcji pewnego czasopisma dla dzieci siedział sobie na kominku pluszowy miś. Tym misiem byłem ja – Czarny Nosek.

Skąd się tu wziąłem?…

Najpierw to miałem taką kochaną opiekunkę Małgosię. I mieszkałem sobie u Małgosi. Tam jeszcze była mamusia i tatuś.

Bardzo nam było dobrze razem.

Ale Małgosia miała coraz więcej nauki w szkole, coraz mniej czasu i nie mogła się wiele mną zajmować.

Aż raz powiedziała:

– Czy wiesz, mamusiu, co sobie pomyślałam? Zaniosę Czarnego Noska do redakcji czasopisma. Będzie mu tam dużo lepiej niż u nas. Przecież tutaj ciągle siedzi sam i się nudzi. A tam zawsze coś się dzieje i dzieci będą go odwiedzały.

I rzeczywiście, Czarny Nosek trafia do redakcji czasopisma, tam w zabawny i rymowany sposób odpisuje na listy od dzieci, aż wreszcie zaczyna opowiadać o swoich przygodach, a było ich sporo, oj, sporo. Zabawny, przyjacielski pluszak, poza wieloma zaletami, ma bowiem i tę cechę, że…. powiedzmy, że nie jest bardzo mądry. Wciąż więc się gubi i popada w kłopoty. Niewątpliwy urok osobisty i odrobina szczęścia sprawiają jednak, że wychodzi z tych opresji bez szwanku, a przy okazji zyskuje nowych przyjaciół i wspaniałe wspomnienia: z warszawskich Łazienek, z lasu, ze wsi, z gór…, którymi może teraz dzielić się z czytelnikami.

Oczywiście, że realia przedstawiane przez Janinę Porazińską znacznie różnią się od tego, co znane jest współczesnym dzieciom. Któregoś razu miś znajduje się na drodze, po której przemieszczają się jedynie wozy ciągnięte przez konie! A nieco wcześniej poznaje dziewczynkę mieszkającą na wsi, Julcię, która nie ma żadnej (żadnej!) zabawki. Jego poprzednia opiekunka, mieszkanka Warszawy, też zresztą  nie ma zabawek zbyt dużo – w każdym razie, gdyby porównać ich ilość z zawartością współczesnych pokoi dziecięcych. Takich momentów, które mogą zaskoczyć młodego czytelnika, jest rzecz jasna w książce więcej. Ale według mnie w żadnym wypadku nie umniejszają one wartości lektury. Wręcz przeciwnie! – prowokują rodzica czy czytającego opiekuna do wyjaśnień i rozmów z dzieckiem, „jak to drzewiej bywało”:)

Co jednak najważniejsze, pomimo iż „Pamiętnik Czarnego Noska” to opowieść przedwojenna, niesie uniwersalne wartości: przyjaźń, pomoc drugiemu, pożyteczna praca. To historia ciepła, wesoła, tocząca się wartko i ciekawie, napisana językiem nieco naiwnym, bliskim dziecięcemu pojmowaniu  świata, a w dodatku wzbogacają ją ładne, przyjazne młodemu odbiorcy ilustracje Ewy Podleś. Warto sięgać po taką klasykę! Agata

Janina Porazińska „Pamiętnik Czarnego Noska”, il. Ewa Podleś, Seria z niezapominajką, Wydawnictwo Wilga, Warszawa 2016, ilość stron: 104.

Nasza ocena: 8/10

Za egzemplarz książki dziękujemy Wydawnictwu Wilga!


2 myśli nt. „Janina Porazińska „Pamiętnik Czarnego Noska” – RECENZJA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *