Agata Widzowska „Psierociniec. Niepiesek” – RECENZJA

Przeznaczone dla najmłodszych czytelników książki z serii „Psierociniec” Agaty Widzowskiej (recenzję dwóch pierwszych części znajdziecie TUTAJ) uważam za jedne z najbardziej udanych historii o psich bohaterach, które w ostatnich latach ukazały się na polskim rynku. Zresztą, cóż tam ja! Ważne, że seria ta podbiła serca wielu dzieci. I nie bez powodu. Trudno nie polubić Remika, Budzieła, Śpiocheła i innych czworonożnych postaci, których losy nie tylko bawią, ale i wzruszają, a co najważniejsze – uczą wrażliwości i otwarcia się na problemy i potrzeby zwierząt.
Kiedy więc do moich rąk trafiła kolejna część z serii, pod zabawnym tytułem „Niepiesek”, z wielką ciekawością zabrałam się za lekturę. A dokładniej – zabraliśmy się za lekturę we dwójkę, ja i mój sześcioletni synek, jeszcze niepotrafiący samodzielnie czytać. I nie zawiedliśmy się!

Tytułowy Niepiesek opowiada o sobie:

Moja mama nosi na imię Mruczylda. Ma pręgowane futro, a jej zielone oczy kolorem przypominają ogórki małosolne w drugim dniu kiszenia. Nie lubię ogórków, ale ich barwa mnie zachwyca, podobnie jak kolor nieba przed burzą. Mój tata Mruk jest bardzo mądry i tłumaczy nam świat. Od niego wiem, co to jest kompas i jak się nim posługiwać. Mam też trzy puszyste siostry i trzech kosmatych braci, ale z wyglądu nie jestem podobny do żadnego z nich.

Rzeczywiście, bardzo różni się od swojego kociego rodzeństwa, bowiem – wbrew nadanemu imieniu – jest psem. Ale przekonuje się o tym dopiero wówczas, gdy przytrafia mu się wypadek i trafia do weterynarza. Okazuje się, że pochodzi z psiej rodziny, ale jako malutkiego szczeniaka zabrano go z pobliskiego Psierocińca i został wychowany przez mamę kocicę, wraz z innymi kociętami. Czuł się więc i zachowywał jak kot. Teraz jednak musi odkryć, kim jest naprawdę i kim chce być. Co gorsza, szczególne zachowanie psa, który wychowywał się wśród kotów, nie podoba się Gangowi Niuchaczy – psy wyśmiewają i dokuczają Niepieskowi przy każdej możliwej okazji. Co robić? Jak spowodować, by podwórkowa psia banda dała mu spokój? Czy nowo poznani przyjaciele z Psierocińca pomogą Niepieskowi w tej trudnej sytuacji?

Agata Widzowska po raz kolejny odkrywa przed czytelnikiem świat psich spraw, psich problemów, czasem bardzo trudnych. Snuje ciepłą i zabawną historię o poznawaniu siebie, odrzuceniu i przyjaźni. Podobnie jak w poprzednich częściach wzbogaca tekst pisany prozą urokliwymi wierszykami. Piękne ilustracje wykonała natomiast Marta Krzywicka.
Gorąco zachęcam do lektury! Każda z części opowiada o innym psim bohaterze, możecie więc przygodę z „Psierocińcem” zacząć od „Niepieska”.

Agata

Agata Widzowska, „Psierociniec. Niepiesek”, Wydawnictwo Wilga 2018, ilość stron: 52.

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Wilga

Jedna myśl nt. „Agata Widzowska „Psierociniec. Niepiesek” – RECENZJA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *