Ben H. Winters „Opuszczone miasto” – RECENZJA

(…) nasz kraj stał się dziką ziemią

„Ostatni policjant”, pierwszy tom trylogii Bena H. Wintersa (TU recenzja), zaskoczył oryginalną i ciekawą koncepcją powieści kryminalnej, a to za sprawą przedstawienia kryminalnej intrygi na tle preapokaliptycznej wizji świata. Czytelnicy poznali sympatycznego detektywa Henry’ego Palace’a, który podejrzewał (słusznie zresztą), że przydzielona mu sprawa samobójstwa agenta ubezpieczeniowego okaże się nie samobójstwem a morderstwem. Henry da się lubić – jest młody i bystry, a przy tym ma w sobie dziwny imperatyw: rzetelnie, z właściwą dla dobrego stróża prawa dociekliwością, wykonuje swoje obowiązki. Dlaczego to dziwny imperatyw? Otóż dlatego, że za kilka miesięcy z Ziemią ma zderzyć się asteroida Maja, świat ma się pogrążyć w ciemności, chłodzie i głodzie. Kogo więc może obchodzić śmierć pojedynczego człowieka? Tylko Henry’ego Palace’a. To on właśnie jest „ostatnim policjantem”, który nawet w obliczu nieuchronnej katastrofy chce odnaleźć mordercę, chce postępować tak, jak należy, jakby za pół roku świat miał nadal istnieć. Czytaj dalej

Ben H. Winters „Ostatni policjant” – RECENZJA

„Koniec świata zmienia wszystko – zwłaszcza z perspektywy stróża prawa”.

„Ostatni Policjant” – pierwsza część trylogii autorstwa Bena H. Wintersa – to książka, która w 2013 roku otrzymała Nagrodę im. Edgara Allana Poe za najlepszy kryminał. Co więcej, stacja NBC pracuje podobno nad jej adaptacją filmową. Trudno się dziwić – opowiedziana w niej historia kryminalna jest świetna, ale naprawdę wyjątkową czyni ją fakt, że rozgrywa się na krótki czas przed globalną zagładą. Mamy więc kryminał i powieść katastroficzną w jednym. Interesujące? To mało powiedziane – gatunkowy miszmasz sprawdził się w tej powieści znakomicie! Czytaj dalej

Margaret Atwood „Opowieść Podręcznej” – RECENZJA

Czy tak trudno wyobrazić dziś sobie narzuconą „odgórnie” i bez zgody znacznej części obywateli – rewolucję religijną? Rewolucję, która ma być jakoby jedynym ratunkiem na niebezpieczeństwo wojny z islamem, na katastrofę ekologiczną i kryzys płodności. I co najważniejsze – rewolucję, która rzekomo ma przywrócić tradycyjne wartości, odnowić moralność społeczeństwa, a w rzeczywistości – jest pogwałceniem wolności człowieka, odebraniem mu jego praw – jest terrorem.

Margaret Atwood rzeczywistość po takiej rewolucji wyobraziła sobie wiele lat temu i opisała w słynnej powieści z 1985 roku, którą zekranizowano pięć lat później. Od kwietnia tego roku (w Polsce za pośrednictwem platformy ShowMax) widzowie mogą oglądać amerykański serial pod tym samym tytułem, luźną adaptację powieści Atwood. O samej książce zrobiło się więc znowu głośno – zwłaszcza, że jej treść okazała się niesamowicie aktualna. Aż trudno uwierzyć, jak bardzo aktualna… Czytaj dalej