Josef Karika „Strach” – RECENZJA

Ta historia ma moc słodkiej trucizny. Budzi największą grozę, wręcz poraża, wpływa pod skórę, drąży mózg. Osacza. A przy tym ma w sobie niebezpieczne piękno. Bardzo niebezpieczne!

Słowacja. Mroźna zima. Temperatury spadają poniżej trzydziestu stopni Celsjusza. Trzydziestoparoletni Jożo Karsky znajduje się na tzw. zakręcie życiowym. Traci pracę, rozpada się jego kilkuletni związek. Nie ma pomysłu, co dalej ze sobą począć, w zasadzie nie ma się gdzie podziać. Z niechęcią wraca więc do rodzinnego Rużomberka, miejscowości położonej u podnóża góry Czebrat. Tu czeka na niego puste mieszkanie rodziców (matka nie żyje, schorowany ojciec mieszka w domu opieki) i… demony przeszłości. Z najmroczniejszych zakamarków pamięci powracają wspomnienia trudnego dzieciństwa i wydarzeń, przed którymi ucieka całe dorosłe życie. Ale dramat rozgrywa się nie tylko w głowie bohatera. Z okolicy, w niejasnych okolicznościach, zaczynają znikać dzieci. A to nie zdarza się po raz pierwszy… Czytaj dalej

Miroslav Pech „Uczniowie Cobaina” – RECENZJA PRZEDPREMIEROWA

Zdarza się tak, że niepozorne, niewielkich rozmiarów książki, napisane językiem, który nie ma nic wspólnego z popisową erudycją słynnych mistrzów pióra, czytane szybko i łatwo – robią duże wrażenie i zaprzątają myśli znacznie, znacznie dłużej niż trwała ich lektura. „Uczniowie Cobaina” czeskiego autora, Miroslava Pecha, mają ogromną szansę stać się takim właśnie literackim zaskoczeniem. Wydawnictwo Stara Szkoła, specjaliści od książek zza naszej południowej granicy, po raz kolejny przybliżają polskiemu czytelnikowi ciekawą i oryginalną odsłonę czeskiej literatury. Jeśli zastanawiacie się, czy warto poznać się z „Uczniami Cobaina” bliżej, podpowiadamy – warto! Czytaj dalej

C.D. Payene „Buntownicza młodość. Dziennik Nicka Twispa” – RECENZJA

Wyobraźcie sobie taką sytuację: wakacje (czy urlop – nazwijcie jak chcecie), słońce, szum morza (względnie plusk ryb w jeziorze), leżak, a obok na stoliku świeżo parzona kawa albo jeszcze lepiej: delikatne, różowe wino czy prosecco z kilkoma kostkami lodu. Pełen relaks. Jeszcze jednego elementu brakuje w tej niemal idealnej sytuacji – wiadomo! książki w dłoni. Jednak przyznajcie sami – to nie może być Dostojewski (z całym szacunkiem dla wielkiego mistrza). Nie może to być literatura zmuszająca do intelektualnego wysiłku (w końcu to wakacje: leżak, słońce, prosecco…). To musi być książka, która rozluźni, rozbawi, sprawi, że będziemy mieli ochotę sięgnąć po jeszcze jeden kieliszek zimnego napoju… Czytaj dalej

KONKURS, KONKURS, KONKURS!!!

KONKURS!
Drogie Zabookowane!
Czas na zapowiadaną NIESPODZIANKĘ – mamy dla Was egzemplarz książki Evžena Bočka, „Dziennik kasztelana”, Wydawnictwa Stara Szkoła.
Zasady Konkursu są bardzo proste! Wystarczy, jeśli w komentarzu pod postem konkursowym na naszym profilu na FB lub na blogu odpowiecie na pytanie: Duchy, zamki i tajemnicze historie – lubisz się bać czytając książki? Najciekawszą odpowiedź nagrodzimy egzemplarzem książki!

Już w piątek 17 marca ogłosimy, dla kogo początek weekendu okaże się szczęśliwy!
Powodzenia! Czytaj dalej

Evžen Boček, „Dziennik kasztelana” – RECENZJA

Evžen Boček, „Dziennik kasztelana”, przetłumaczył Mirosław Śmigielski, Stara Szkoła, 2017.

Jeśli znacie już Evžena Bočeka, czytaliście jego „Ostatnią arystokratkę” i „Arystokratkę w ukropie” – jestem więcej niż pewna, że cieknie Wam ślinka na kolejną powieść czeskiego pisarza.
Jeśli jednak Arystokratek nie znacie – powiem Wam tylko, że to arcykomiczna (czyli zdolna zmusić do niepohamowanego chichotu nawet największego ponuraka) historia czeskiej rodziny o szlacheckim rodowodzie, która po latach wraca z Ameryki do kraju przodków, żeby osiąść w odzyskanym zamku. Posiadłość okazuje się jednak mocno podupadła, a nowe – arystokratyczne życie zdecydowanie odbiega od ich wcześniejszych wyobrażeń. Zamek trzeba podbudować finansowo, co oznacza konieczność zaproszenia turystów, co z kolei staje się źródłem nieustających kłopotów. Dla czytelnika zaś – źródłem radości z lektury i śmiechu. Czytaj dalej

Petr Stančik „Młyn do mumii” – RECENZJA

Petr Stančik „Młyn do mumii”, przeł. Mirosław Śmigielski, Stara Szkoła, 2016.

Tak absurdalnej, zabawnej i groteskowej, tak dziwacznej, a przy tym błyskotliwej i zadziwiającej książki chyba jeszcze nie czytałam. Niemal co stronę przecierałam oczy ze zdziwienia, a do wielu fragmentów wracałam kilkakrotnie, delektując się nimi niczym oryginalnym wiedeńskim tortem Sachera (który notabene występuje w książce jako jedna z rozlicznych rozkoszy kulinarnych). Więcej – co rzadko mi się zdarza – zaraz po przeczytaniu miałam ochotę zacząć lekturę od początku (pomysł ten zarzuciłam – oczywiście chwilowo! – tylko z powodu braku czasu).

Taką książkę mógł napisać tylko Czech! Czytaj dalej

Ludvík Vaculík, „Świnki morskie” – RECENZJA

Ludvík Vaculík, „Świnki morskie”, przeł. Mirosław Śmigielski, Wydawnictwo Stara Szkoła, 2016

„Jejku, jakie piękne, panowie i damowie, co ja tu mam, z czerwonymi oczkami coś, mamusiu! Vaszku! Tatusiu! I bobki dostałem nawet!” – krzyczy Paweł. Dostał świnkę morską w prezencie na Boże Narodzenie. Kupił ją za czternaście koron ojciec chłopca, niespełna czterdziestoletni Vaszek, szeregowy praski bankier, usłyszawszy o tych miłych zwierzątkach od kolegi z pracy, niejakiego Karaska. Odtąd losy rodziny (jest jeszcze żona, Ewa, i starszy brat, również Vaszek) wydają się wkraczać na inne tory… A już na pewno przemianę przechodzi głowa rodziny i jednocześnie narrator tej historii. Czytaj dalej

Michal Viewegh „Ekożona” – RECENZJA

Tym razem w nasze ręce, dzięki Wydawnictwu Stara Szkoła, wpadła książka „Ekożona” Michala Viewegha.

Był sobie bardzo znany pisarz Mojmir, który poznał piękną dziewczynę Hedvikę, pobrali się i wkrótce, jako owoc ich miłości, na świat przyszła urocza dziewczynka. I żyliby długo i szczęśliwie, ale… wraz z córeczką w ich domu zamieszkuje doula*. Mija siedem lat, pojawia się drugie dziecko, a „ta trzecia” ciągle nie chce się wyprowadzić. Do tego szanowna małżonka bardzo znanego pisarza, zamiast okazywać należną mu cześć i uwielbienie, zajmuje się dziećmi, domem i ogrodem (to byłoby jeszcze do wybaczenia!). Zaczyna żyć w zgodzie z naturą, chińską medycyną i cyklem lunarnym (który to regulować zaczyna małżeńskie pożycie). Hedvika odkrywa w sobie bowiem pokłady kobiecości, „rzekę płynącą pod rzeką”. Wsiada do „emancypacyjnego pociągu ekspresowego” i staje się jedną z najpopularniejszych feministek w Czechach Środkowych. Bardzo znany pisarz na liście zainteresowań małżonki znajduje się obecnie na miejscu 10 (czyli ostatnim). Przed nim znajdują się zaś m.in. dom i ogród, Poradnia Laktacyjna, Centrum Matki, Ekoklub i edukacja domowa. Jak to wszystko wytrzymać, gdy się jest bardzo znanym pisarzem, wymagającym nieustającej adoracji. Żeby chociaż znalazł się między Poradnią Laktacyjną i Centrum Matki.
Mężczyźni…
Czytaj dalej

Eduard Bass „Jedenastka Kłapząba” – RECENZJA

Przychodzę dziś z książką nietuzinkową!

To „Jedenastka Kłapząba” (w oryginale „Klapzubova jedenáctka”😀) Eduarda Bassa, urocza, ponadczasowa czeska opowieść o… No właśnie, o czym?

„Był sobie kiedyś biedny rolnik, nazywał się Kłapząb i miał jedenastu synów. W tej biedzie nie wiedział, co z nimi począć, więc założył drużynę piłkarską. Przy domku miał kawałek łąki, postawił tam bramki, sprzedał kozę, kupił dwie piłki i chłopcy zaczęli trenować”.