Barbara Kosmowska, „Kolorowy szalik” – RECENZJA

Barbara Kosmowska, „Kolorowy szalik”, Wydawnictwo Literatura, 2014

Śmierć kolegi to nie jest łatwy temat? Jak rozmawiać o tym z dziećmi? Barbara Kosmowska odważnie zmierzyła się z tym problemem. Dodatkowo poruszyła kwestię dziecka, które jest odrzucone w grupie rówieśniczej. Tomek przeprowadził się do Dąbrówki z miasta. Inaczej się ubiera, wysławia, jego mama jest tłumaczem książek z języka francuskiego. Chłopiec bardzo lubi czytać, co już go dyskwalifikuje u kolegów!! Dodatkowo przez fakt długotrwałej choroby jest słabszy, nie uczestniczy we wszystkich zabawach, wyjazdach, jest po prostu inny. Czytaj dalej

Astrid Lindgren & Kitty Crowther, „Skrzat nie śpi”

Astrid Lindgren & Kitty Crowther, „Skrzat nie śpi”, Wydawnictwo Zakamarki 2016

Jest noc. Śpi stara zagroda i wszyscy, którzy w niej mieszkają.
Zagroda stoi w głębi lasu. Kiedyś dawno temu ktoś wykarczował tu drzewa i zbudował dom. Kto to był, nie wie nikt.
Tej nocy gwiazdy migoczą, śnieg połyskuje bielą, jest srogi mróz. W taką noc ludzie kulą się w swoich małych domach i pilnują ognia, żeby nie zgasł.
Tak oto stoi tu samotna zagroda, w której wszyscy śpią.
A jednak nie wszyscy…

To skrzat nie śpi. Nie śpi i odwiedza wszystkich mieszkańców zagrody: zwierzęta i ludzi. Nawet w najbardziej mroźną i ciemną noc czuwa nad całym domostwem.
Czarodziejska to historia, piękna w swojej prostocie, tajemnicza, ale nie straszna. Pobudza wyobraźnię, przynosi ukojenie. Z pewnością wyciszy przed snem niejednego rozbrykanego skrzata. Czytaj dalej

Gabrielle Kent „Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge”

„Alfie Bloom i tajemnice zamku Hexbridge” autorstwa Gabrielle Kent, Wydawnictwo Wilga, 2016.

Prolog już wiele zapowiada, Nora Emmet, która nie dała się polubić czytelnikom już od pierwszego zdania („nie cierpiała wielu rzeczy – między innymi gwizdania, owoców tropikalnych, sandałów, dzieci”), ginie w tragicznych okolicznościach. Potem poznajemy Alfiego Blooma, który rozkoszuje się słonecznym dniem, ostatnim przed wakacjami. Znamy to uczucie… Spokój jego burzy wielki czarny kruk, który przylatuje na szkolny plac. Nie może on zwiastować niczego dobrego. Sytuacja wyjaśnia się w kolejnych rozdziałach. Bohater okazuje się być nie tylko zwykłym chłopcem, ale również strażnikiem dawnej magii. Dostaje namaszczenie od druida Orina. Jego zadaniem jest strzec tajemnic wielu pokoleń. Musi stawić czoło niebezpieczeństwom. Czy sobie poradzi? Czytaj dalej

Suzy Becker „Katarzyna jak sprężyna”

„Katarzyna jak sprężyna” Suzy Becker (Wydawnictwo Akapit Press, 2016) to urocza, pełna fantazji i humoru opowieść o szkolnych i rodzinnych perypetiach zwariowanej dziesięciolatki (a wkrótce – jedenastolatki).
Tytułowa Katarzyna chodzi do piątej klasy, świetnie gra na flecie, ma mnóstwo energii i pomysłów, jej najlepsza koleżanka to Baśka. Przyjaciółka pomaga jej w rozwiązaniu kłopotliwych sytuacji, a tych przytrafia się naszej bohaterce niemało. Jest więc pani Małostkowa – nauczycielka plastyki, która nie potrafi dostrzec artystycznego talentu Katarzyny, są arcynudne próby orkiestry bez… instrumentów. Jest wreszcie Nora – rówieśniczka i sąsiadka Katarzyny, z którą ani nie umie, ani nie chce się porozumieć. Tymczasem zostaje postawione przed nią zadanie: zaopiekować się, a może nawet zaprzyjaźnić z nielubianą koleżanką. A jak powiedziała Eleonora Roosevelt: „Jeśli wydaje Ci się, że nie możesz czegoś zrobić, to musisz to zrobić”. I tak Katarzyna podejmuje się „projektu Nora”. W najbliższych planach ma przy tym organizację własnych – jedenastych urodzin oraz coroczny bal drużyny zuchowej. Jak się to wszystko powiedzie? Warto się przekonać.
Być może zastanawiacie się także, jaka jest rodzina Katarzyny? Odpowiadam: jest taka jak sama Katarzyna – niby zwyczajna, jakich wiele, a jednak jest w niej coś wyjątkowego. Państwo Geller to bardzo zapracowana mama prawniczka i tata – pisarz. Są jeszcze dwie siostry – starsza Roberta, czasem traktująca Katarzynę z góry, ale w sumie trzymająca jej stronę, i młodsza Flora – słodki przedszkolak. Wszyscy razem (plus super pies Rocky) tworzą nieco zwariowany, ale kochający się i zgrany (nawet pomimo pewnych problemów) zespół. Rodzice, uwielbiający Alberta Einsteina, pamiętają o jego znanym powiedzeniu:
„Najważniejszą decyzją, którą trzeba podjąć, jest to, czy wszechświat, w którym żyjemy, traktujemy przyjaźnie, czy wrogo”.
Postanowili więc, że swoje córki będą wychowywać tak, żeby świat wydawał się im przyjaznym, a nie wrogim, miejscem. Dzięki temu też pewnie Katarzyna tak dobrze radzi sobie z codziennymi problemami.
Powieść Suzy Becker zainteresuje z pewnością czytelniczki około 9+. Główna bohaterka opowiada o swoich szkolno-domowych perypetiach z dużym humorem, a co najważniejsze – wzbogacając je mnóstwem pomysłowych i dowcipnych rysunków* (nie ma racji nauczycielka plastyki podejrzewając ją o brak talentu!).
Zachęcam do przeczytania i dobrej zabawy! Agata

*W rzeczywistości ilustratorką książki jest sama autorka, Suzy Becker

Agata Mańczyk „Motyl rysowany w myślach” – RECENZJA

Agata Mańczyk, „Motyl rysowany w myślach”, Wydawnictwo Akapit Presss, 2016

Pierwszy dzwonek. Początek roku szkolnego w liceum plastycznym w Warszawie.
Klasa I. Ich czworo: Aster, Kobra, Minka i Lupa.
Pozornie różni ich wszystko. Aster jest przystojny, pewny siebie i wygadany, to syn uznanego artysty i wykładowcy Akademii Sztuk Pięknych. Kobra – zakompleksiona marzycielka z nadwagą – gdyby mogła, czasami chciałaby być niewidzialna (tak jest zresztą traktowana we własnym domu). Zupełnie inaczej jest z piękną i zgrabną Minką, której nie da się nie zauważyć. Choć ma wygląd anioła, jest silną, arogancką dziewczyną, niezwracającą najmniejszej uwagi na rozmarzone spojrzenia chłopców. Z kolei Lupa, szczupły chłopak o delikatnej urodzie, jest niezwykle ambitny, gorączkowo poszukuje swojej życiowej drogi. Czytaj dalej

Eduard Bass „Jedenastka Kłapząba” – RECENZJA

Przychodzę dziś z książką nietuzinkową!

To „Jedenastka Kłapząba” (w oryginale „Klapzubova jedenáctka”😀) Eduarda Bassa, urocza, ponadczasowa czeska opowieść o… No właśnie, o czym?

„Był sobie kiedyś biedny rolnik, nazywał się Kłapząb i miał jedenastu synów. W tej biedzie nie wiedział, co z nimi począć, więc założył drużynę piłkarską. Przy domku miał kawałek łąki, postawił tam bramki, sprzedał kozę, kupił dwie piłki i chłopcy zaczęli trenować”.